Nietypowy trolling ze strony EA. Dają i odbierają przy Battlefield 6
Społeczność skupiona wokół Battlefield 6 ma za sobą prawdziwy emocjonalny rollercoaster, który wielu graczy odebrało jako celową złośliwość ze strony deweloperów. Wszystko zaczęło się wraz z debiutem nowej aktualizacji systemowej, kończącej trzeci sezon rozgrywek sieciowych.
Oprócz oczekiwanych poprawek w mechanice strzelania, użytkownicy po uruchomieniu gry ujrzeli w swoich wirtualnych skrzynkach pocztowych radosną wiadomość informującą o rewolucyjnej, niezwykle korzystnej modyfikacji systemu przyspieszającego zdobywanie punktów doświadczenia.
Komunikat głosił, że od teraz aktywowane dopalacze punktów (XP Boostery) będą odliczać czas wyłącznie podczas faktycznego pobytu na polu bitwy, a nie w czasie rzeczywistym. Oznaczałoby to powrót do uwielbianych zasad ze starszych odsłon serii i koniec marnowania cennych minut, gdy gracz konfiguruje wyposażenie w menu, szuka meczu lub musi na chwilę odejść od ekranu. W sieci natychmiast wybuchła fala radości, a zrzuty ekranu z tą informacją zalały fora dyskusyjne. Świętowanie fanów zostało jednak błyskawicznie i brutalnie przerwane.
Zaledwie chwilę po fali entuzjazmu, studio opublikowało oficjalne sprostowanie w mediach społecznościowych. Twórcy poinformowali, że rozesłana w grze wiadomość była jedynie pomyłką, została już usunięta, a zasady działania wspomagaczy nie ulegną żadnym zmianom. Można śmiało rzec, że EA po prostu strollowało graczy chcących szybko zdobyć EXP-a.
Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do Battlefield 6.