Google Pixel 10a z trybem stacjonarnym. Średniak, który potrafi zmienić się w mini-PC

Technologie
165V
Google Pixel 10a
Maciej Zabłocki | Dzisiaj, 13:49

Google Pixel 10a wprowadza do średniej półki cenowej funkcję, która do tej pory była domeną znacznie droższych, flagowych urządzeń. Dzięki zastosowaniu portu USB 3.2 oraz wbudowanego trybu desktopowego, telefon potrafi przekształcić się w kieszonkową stację roboczą. Choć to rozwiązanie ma jeszcze swoje ograniczenia, w codziennym użytkowaniu okazuje się zaskakująco wszechstronne.

Port USB 3.2 pozwala nie tylko na szybkie podłączanie akcesoriów, ale również na bezpośrednie przesyłanie obrazu z telefonu na zewnętrzny monitor. Po podpięciu klawiatury i myszy, co w testach przy użyciu łączności Bluetooth przebiegało całkowicie bezproblemowo, użytkownik otrzymuje środowisko pracy wzorowane na klasycznych systemach operacyjnych. Tryb stacjonarny umożliwia otwieranie wielu okien jednocześnie, swobodne przemieszczanie ich oraz zmianę rozmiaru.

Dalsza część tekstu pod wideo

Dzięki temu można wygodnie i równolegle edytować dokumenty, sortować pocztę elektroniczną czy przeglądać zasoby sieci. Co niezwykle praktyczne, w czasie gdy zewnętrzny ekran służy jako główna przestrzeń robocza, ze smartfonu można nadal normalnie korzystać, na przykład odbierając połączenia czy odpisując na wiadomości w komunikatorach.

Desktop_1
resize icon

W praktyce widać jednak, że smartfon nie zastąpi jeszcze w stu procentach pełnoprawnego laptopa. Część aplikacji wciąż nie jest optymalnie wyskalowana do pracy na dużych wyświetlaczach, a wydajność procesora Tensor G4 stawia wyraźne granice przy bardzo wymagających scenariuszach wielozadaniowości. Mimo to, moc obliczeniowa telefonu jest w zupełności wystarczająca do komfortowej pracy z pakietami biurowymi, tworzenia prezentacji czy pisania tekstów.

Największą zaletą tego rozwiązania pozostaje elastyczność - użytkownicy podróżujący lub pracujący w trybie home office zyskują narzędzie, które pozwala ograniczyć liczbę zabieranych ze sobą urządzeń. Choć brak optymalizacji niektórych programów oraz ograniczenia sprzętowe nie pozwalają jeszcze na osiągnięcie wrażeń z pracy na poziomie komputerów z segmentu high-end, Google wyraźnie pokazuje kierunek ewolucji swoich smartfonów. Oczywiście, nie zapominajmy, że tego typu rozwiązania od lat są dostępne w smartfonach Samsunga (DeX) czy Motoroli. Amerykański gigant nie odkrył więc niczego nowego, a musi te funkcję jeszcze dopracować. 

Źródło: Notebookcheck

Komentarze (1)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper