Kiczowaty demon to DLC do Assassin's Creed Black Flag Resynced. Gracze: "co to, *****, jest?!"
W sieci zawrzało po tym, jak znany w środowisku Ubisoftu informator o pseudonimie intercelluar upublicznił grafikę prezentującą nadchodzący pakiet kosmetyczny do wyczekiwanego odświeżenia Assassin's Creed: Black Flag Resynced.
Zamiast klimatycznych, pirackich łachmanów czy klasycznych strojów skrytobójców, zaprezentowany zestaw postaci i pancerza stawia na skrajne, mroczne fantasy. Bohater ubrany w ciężką, płonącą zbroję przypomina bardziej demoniczną istotę z Elden Ring lub uniwersum Władcy Pierścieni niż historycznego żeglarza. Fani serii natychmiast zareagowali lawiną krytyki, wyśmiewając kompletnie nietrafiony design, który całkowicie niszczy klimat i historyczną immersję osiemnastowiecznych Karaibów.
Wśród komentarzy na forum Reddit i platformie X dominuje jedno fundamentalne stwierdzenie: projektanci z Ubisoftu prawdopodobnie nigdy nie nauczą się, by nie zaśmiecać swoich flagowych produkcji tak fatalnymi, oderwanymi od rzeczywistości elementami wizualnymi. Wierni fani marki czują się zmęczeni powtarzalnością mikrotransakcji - francuski wydawca od czasów AC: Origins i Odyssey bez przerwy powiela ten sam schemat, serwując w płatnych pakietach kiczowate, świecące pancerze, które wyglądają, jakby zostały wygenerowane przez sztuczną inteligencję na bazie komend trzynastolatka.
Część graczy ironizuje nawet, że jedynym plusem tych „artystycznie bezwartościowych” skórek jest ich rażąca brzydota, dzięki której normalny użytkownik nie poczuje nawet najmniejszej pokusy, by wydać na nie choćby złotówkę.
Z drugiej strony barykady stoją rynkowi realiści, którzy studzą emocje i przypominają, dlaczego Ubisoft wciąż podąża tą kontrowersyjną ścieżką. Podobne, jaskrawe i przerysowane pakiety kosmetyczne cieszą się ogromną popularnością na rynkach azjatyckich, a twarde dane finansowe (np. miliard dolarów wygenerowany przez AC: Valhalla) udowadniają, że krzykliwe mikrotransakcje po prostu świetnie się sprzedają i doskonale rekompensują firmie późniejsze obniżki cen podstawowych wersji gier