Iskrzy na linii PlayStation-Bungie: "porażka sieciowych gier Sony to ich wina"
Relacje pomiędzy Sony Interactive Entertainment a przejętym kilka lat temu studiem Bungie stały się niezwykle napięte, a kulisy ich współpracy przypominają obecnie korporacyjny thriller.
Francuski dziennikarz Sylvain Trinel ujawnił, że w kierownictwie PlayStation panuje ogromna wściekłość na twórców Destiny 2. Kadra zarządzająca japońskiego giganta obarcza amerykańskie studio pełną odpowiedzialnością za spektakularne porażki swojej strategii gier-usług (GaaS).
Bungie miało być fundamentem nowej, sieciowej potęgi Sony, tymczasem ich własne problemy finansowe oraz porażki innych projektów, takich jak chociażby Concord, doprowadziły do gigantycznych strat finansowych szacowanych na 565 milionów dolarów.
W kuluarach mówi się nawet o chęci odwetu ze strony zarządu Sony, czego efektem mają być planowane na najbliższe lato drastyczne czystki kadrowe. Przecieki sugerują, że pracę może stracić nawet połowa z liczącej 800 osób załogi Bungie.
Redukcje te mają uderzyć przede wszystkim w zespoły odpowiedzialne za rozwój Destiny 2, co w praktyce oznacza stopniowe wygaszanie wsparcia dla tej produkcji i ostateczne pogrzebanie szans na powstanie kolejnej części serii. Sytuacji deweloperów nie poprawia fakt, że ich nowa strzelanka Marathon zaliczyła bardzo chłodny start, a darmowe weekendy i kolejne sezony nie przyniosły oczekiwanego napływu stałych graczy.
Zupełnie inne, choć niemal równie ponure światło na tę sprawę rzuca znany dziennikarz Forbesa, Paul Tassi. Powołując się na własne źródła wewnątrz Bungie, dementuje on doniesienia o emocjonalnej zemście czy spisku ze strony japońskich dyrektorów, nazywając opowieści o korporacyjnym rewanżu przesadzonymi.
Jego zdaniem u podstaw tych drastycznych decyzji leży brutalna i chłodna matematyka - utrzymanie Destiny 2 zaczęło po prostu kosztować znacznie więcej, niż gra była w stanie na siebie zarobić. Tassi uspokaja jednocześnie fanów, że pomimo drastycznego cięcia budżetów i masowych zwolnień, serwery gry nie zostaną wyłączone w najbliższym czasie.
Niezależnie od interpretacji faktów, cała sytuacja wywołuje głęboki podział w strukturach samego PlayStation. Wielu szeregowych pracowników Sony otwarcie sprzeciwia się planom porzucenia flagowego uniwersum Bungie oraz masowym zwolnieniom utalentowanych programistów. Jak będzie? Dowiemy się zapewne w następnych tygodniach, trzeba jednak wiedzieć, że Bungie jest w bardzo trudnym położeniu.