Geralt z gier Wiedźmin krytykuje Henry'ego Cavilla: "Liam go deklasuje" w serialu Netflixa
Doug Cockle, kultowy aktor, który użyczył głosu Geraltowi z Rivii w growej trylogii od CD Projekt RED, podzielił się swoimi przemyśleniami na temat nowej kreacji Białego Wilka w serialu Netfliksa.
W wywiadzie dla portalu Polygon artysta przyznał, że wejście w buty innego aktora w trakcie trwania popularnej produkcji to wyjątkowo karkołomne zadanie. Cockle wyraził ogromny podziw dla Liama Hemswortha, który podjął się tego wyzwania po głośnym odejściu Henry'ego Cavilla w czwartym sezonie.
Weteran uniwersum Wiedźmina porównał występy obu gwiazdorów, wskazując na wyraźne różnice w ich podejściu do roli. Według Cockle’a kreacja Henry’ego Cavilla cechowała się większym ciężarem gatunkowym, powagą oraz posępnością.
Z kolei Liam Hemsworth tchnął w postać pogromcy potworów zupełnie nową dynamikę. W jego interpretacji Geralt stał się bardziej energiczny, a także zyskał młodzieńczy, wręcz rześki rys, co zdaniem lektora ogląda się z dużą przyjemnością. Potwierdził, że Liam wypadł w serialu Wiedźmin od Netflixa lepiej od Henry'ego Cavilla.
Aktor głosowy zauważył, że odtwarzanie tak ikonicznej postaci przypomina granie w teatrze. Porównał rolę wiedźmina do Hamleta, podkreślając, że szekspirowskiego bohatera odgrywały już tysiące artystów i każdy z nich wnosił do tej postaci własną wrażliwość, bagaż doświadczeń oraz unikalne cechy.
Cockle uważa, że dokładnie to samo dzieje się teraz z Geraltem - nowy odtwórca po prostu nadał mu swój własny, indywidualny charakter, co spotkało się z ciepłym przyjęciem nie tylko widzów, ale samego odtwórcy BIałego Wilka z serii gier od CD Projekt RED.