Skandal z Pokemon GO. Gracze byli wykorzystywani do szpiegowania i tworzenia technologii wojskowych
W prasie pojawiły się doniesienia, że Pokemon GO było wykorzystywane na gigantyczną skalę do działań szpiegowskich i tworzenia technologii wojskowych.
Pokemon GO wywołało prawdziwą sensację w 2016 roku, przyciągając do siebie w momencie szczytowego zainteresowanie ponad 232 mln aktywnych użytkowników z całego świata. Okazuje się jednak, że za gigantyczną popularnością tego darmowego software'u mogą skrywać się bardzo perfidne motywy.
The Guardian donosi, że dane gromadzone podczas używania Pokemon GO, w tym ok. 30 miliardów skanów otoczenia, były wykorzystywane do szpiegowania oraz trenowania AI do zastosowań wojskowych dla Stanów Zjednoczonych. Niantic przez całe lata, przynajmniej od 2021 roku, odbierał całe petabajty takich danych, tak by stworzyć dokładne odzwierciedlenie 3D dużych części świata - nawet tych miejsc, gdzie niedostępny jest sygnał GPS i gdzie nie ma możliwości wykonania dokładnych zdjęć satelitarnych.
Z Niantic wyodrębniono w maju 2025 roku, po przejęciu firmy przez Scopely, oddział Niantic Spatial, który nie zajmuje się tworzeniem gier, ale wyłącznie pracą nad AI oraz systemami VPS, które mają doskonale rozpoznawać środowisko bez sygnału GPS - z precyzją pozycjonowania do kilku centymetrów.
Niantic potwierdził też ostatnio, że współpracuje z Vantor, firmą specjalizującą się w tworzeniu software'u dla dronów - w tym maszyn do zastosowań militarnych. Vantor ogłosił w lutym, że podpisał kontrakt z amerykańską armią, opiewający na ok. 217 mln dolarów, związany z kreowaniem software'u AI do zadań bojowych.
"Skany AR zbierane poprzez Pokemon GO, były wysyłane za zgodą użytkowników, którzy decydowali się korzystać z tej funkcji, zgodnie z zaakceptowanymi Warunkami Umowy" - powiedział rzecznik prasowy Niantic.