Gracze rozbawieni nowym Tomb Raiderem: "jeśli mamy pytanie, sztuczna inteligencja je rozwiązuje"
Ostatni tydzień obfitował w głośne dyskusje na temat etyki stosowania sztucznej inteligencji w branży gier wideo, a w samym centrum tej debaty znalazło się studio Crystal Dynamics.
Po niedawnym pokazie State of Play, na którym zaprezentowano zwiastun Tomb Raider: Legacy of Atlantis na PlayStation 5, twórcy oficjalnie potwierdzili, że wspierają się generatywnym AI. Choć informacja ta wywołała spore poruszenie wśród społeczności, deweloperzy postanowili od razu wyłożyć karty na stół i transparentnie wyjaśnić, jaką dokładnie rolę odgrywają nowoczesne algorytmy w procesie powstawania nowych przygód Lary Croft.
Przedstawiciele studia, w tym Jeff Adams, tłumaczą, że sztuczna inteligencja jest traktowana wyłącznie jako zaawansowane narzędzie pomocnicze, które pozwala zespołowi znacznie szybciej uzyskiwać odpowiedzi na nurtujące ich pytania projektowe.
Technologia ta znajduje zastosowanie przede wszystkim na bardzo wczesnym etapie planowania poziomów. Zamiast marnować cenne dni na ręczne modelowanie obiektów, co do których ekipa nie ma jeszcze pewności, deweloperzy generują szybkie wizualizacje za pomocą AI. Pozwala to błyskawicznie sprawdzić, czy dany element pasuje do estetyki świata i czy warto poświęcić czas na jego tradycyjne wyprodukowanie.
Twórcy kategorycznie uspokajają fanów obawiających się zalewu bezdusznej, komputerowej zawartości i podkreślają, że ostateczny produkt będzie w stu procentach dziełem ludzkich rąk. Jeśli wygenerowany przez sztuczną inteligencję szkic lub koncept zda egzamin w świecie gry, trafia on do klasycznego rurociągu produkcyjnego, gdzie prawdziwi artyści i projektanci budują go od podstaw na bazie własnego talentu.
Choć przedstawiciele PR szybko ucięli dalsze pytania dziennikarzy w tym temacie, Crystal Dynamics twardo stoi na stanowisku, że ich pracownicy potrzebują najlepszych dostępnych narzędzi, by dostarczyć graczom rozrywkę najwyższej jakości.
Mimo tych zapewnień, recenzenci i komentatorzy branżowi podchodzą do tematu z lekkim dystansem, zastanawiając się, jak mocno wygenerowane przez algorytmy makiety mogą podświadomie wpływać na ostateczny styl graficzny i wizję artystów.