Asha Sharma tak bardzo chce być lubiana przez graczy, że potwierdza totalną oczywistość
Xbox przechodzi reset, a teraz nowe kierownictwo giganta z Redmond bez owijania w bawełnę podsumowało obecną kondycję marki słowami: "bez gier first i third-party Xbox nie istnieje". Prezes Asha Sharma oraz szef zawartości Matt Booty przyznali, że w ostatnich latach firma nadmiernie rozbudowała sieć swoich studiów deweloperskich.
Agresywne poszerzanie struktur miało początkowo zapewnić stały dopływ gier dla usług streamingowych i abonamentu Game Pass, jednak w obliczu dynamicznie zmieniającego się rynku doprowadziło do chaosu organizacyjnego i finansowego przejedzenia (tzw. over-extension).
Szczególnie uderzające jest wyznanie, że choć Xbox ma w swoich rękach legendarne i definiujące całą branżę franczyzy, to nie zapewnił im odpowiedniego finansowania, by mogły skutecznie walczyć z konkurencją i odnosić spektakularne zwycięstwa. Strategia giganta rozmyła się w pogoni za wieloma różnymi celami jednocześnie, na czym ucierpiała jakość i wyrazistość flagowych marek. Wydatki rzędu miliardów dolarów na przestrzeni ostatnich pięciu lat nie przełożyły się na zadowalające wzrosty przychodów, co wymusiło bolesną weryfikację dotychczasowych planów.
Aby uratować markę i przywrócić jej dawną świetność, Xbox zapowiada głęboką restrukturyzację i zmianę priorytetów inwestycyjnych na najbliższe pięć lat. Kluczem do sukcesu i ponownego przyciągnięcia graczy ma być stworzenie stabilnego, regularnego harmonogramu premier. Co najciekawsze w kontekście ostatnich dyskusji o wieloplatformowości, firma kładzie teraz ogromny nacisk na powrót do tytułów ekskluzywnych, czego dowodem jest brak wersji PS5 takich gier jak nowe Gearsy czy Clockwork Revolution.