Apple blokuje swoją AI w Europie, ale jakimś cudem w Chinach idzie na ogromne ustępstwa
Polityka prywatności Apple, choć często stawiana za wzór w branży technologicznej, bywa pełna kompromisów i podyktowana jest biznesową wygodą. Najlepszym tego dowodem jest sytuacja wokół nowej generacji wirtualnego asystenta Siri, opartego na zaawansowanych algorytmach sztucznej inteligencji.
Podczas tegorocznej konferencji WWDC 2026 producent poinformował, że nowo zaprezentowane oprogramowanie nie trafi na urządzenia z systemami iOS oraz iPadOS na terenie Unii Europejskiej oraz Chin. Opcje te będą jednak w pełni dostępne na komputerach Mac oraz goglach Vision Pro, ponieważ te 2 platformy sprzętowe nie podlegają rygorystycznym regulacjom unijnego aktu o rynkach cyfrowych.
Amerykańska korporacja w oficjalnych komunikatach obarcza winą za ten impas Komisję Europejską, tłumacząc, że przedstawiła urzędnikom swoje szczegółowe plany architektoniczne z wielomiesięcznym wyprzedzeniem. Przedstawiciele organów unijnych stanowczo odpierają te zarzuty. Rzecznik prasowy Komisji Europejskiej wyraźnie podkreślił, że decyzja o wycofaniu usług należy wyłącznie do producenta sprzętu, a obowiązujące przepisy w żaden sposób nie zakazują wprowadzania nowych produktów na europejski rynek.
This is an oversimplification. Apple’s “regulatory issues” in the EU aren’t the same as in China. It's not simply "the same reasons"
— Daebak 앤디 (@MyDaebakCafe) June 9, 2026
In China they quietly moved iCloud data (photos, messages, etc.) to state-owned servers, stored keys locally, and gave govt-linked entities access… https://t.co/y6H090518e
Prawdziwą kością niezgody jest kwestia otwartości samego oprogramowania. Unia Europejska wymaga, aby system był na tyle elastyczny, by pozwalał na integrację asystentów od zewnętrznych dostawców, dając obywatelom prawo wyboru preferowanych narzędzi. Firma odmawia spełnienia tych żądań, argumentując to ogromnymi obawami o zachowanie prywatności i wskazując na swoją wysoce bezpieczną infrastrukturę chmurową, która uniemożliwia podglądanie procesów wnioskowania nawet firmom takim jak Google, na których sprzęcie częściowo się opiera.
Zastanawiający w tym kontekście pozostaje fakt, że amerykańskie przedsiębiorstwo nie ma podobnych dylematów w Chinach. Tamtejsze dane z usługi iCloud są od dawna przechowywane na serwerach należących bezpośrednio do rządu, a lokalnie przetrzymywane klucze szyfrujące teoretycznie dają władzom państwowym dostęp do wszelkich informacji o użytkownikach. Taka rażąca podwójna moralność pokazuje, że deklarowana troska o prywatność błyskawicznie ustępuje miejsca politycznym i rynkowym realiom. Spór wokół europejskiej dostępności asystenta Siri z pewnością nie doczeka się szybkiego rozstrzygnięcia i może potrwać wiele miesięcy.
.@EU_Commission reply on Siri AI roll-out in the EU pic.twitter.com/phtsoyT42G
— Piotr Cichocki (@piotrekcichocki) June 9, 2026
Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem kompromisu wydaje się ostateczne opracowanie nowego, systemowego przepływu uwierzytelniania. Użytkownicy na Starym Kontynencie musieliby każdorazowo i w pełni świadomie udzielać zewnętrznym algorytmom dostępu do swoich osobistych danych, na bardzo podobnej zasadzie, na jakiej obecnie przyznawane są uprawnienia do modułu lokalizacyjnego czy systemu powiadomień.