Chociaż jeden twórca poszedł po rozum do głowy. Baśniowa, piękna produkcja przełożona?
Gdy w lutym tego roku, podczas pokazu State of Play, studio Ember Lab oficjalnie zapowiedziało kontynuację swoich baśniowych przygód pod tytułem Kena: Scars of Kosmora, gracze przyjęli tę wiadomość z ogromnym entuzjazmem.
Wydawca, firma Sony, zadeklarował wówczas, że produkcja zadebiutuje na konsoli PlayStation 5 oraz komputerach osobistych jeszcze w 2026 roku. Jednak najnowsze wydarzenia i kompletnie milczenie ze strony twórców sprawiły, że nad premierą gry zawisły czarne chmury, a społeczność zaczęła głośno spekulować o potencjalnym przełożeniu debiutu.
Głównym powodem do niepokoju stał się niedawny, letni maraton pokazów gier wideo, uznawany za nieoficjalne E3. Mimo że cała branża hucznie prezentowała swoje nadchodzące hity, na żadnym z wydarzeń nie pojawiła się choćby najmniejsza wzmianka o nowej Kenie. Choć sami deweloperzy nie wydali jeszcze żadnego oficjalnego komunikatu, eksperci rynkowi zauważają, że kalendarz wydawniczy na drugą połowę roku jest już ekstremalnie przepełniony. W samym wrześniu zadebiutuje 6-7 gier AAA, które zasługują na rozgłos, a sam październik wcale nie będzie lżejszy.
Okres od końca sierpnia do początku października obfituje w głośne premiery, a w listopadzie rynek zostanie całkowicie zdominowany przez wyczekiwane Grand Theft Auto 6, którego większość wydawców woli za wszelką cenę unikać.
Atmosferę niepewności podsycają media społecznościowe studia Ember Lab. Choć twórcy regularnie publikują nowe wpisy na platformie X, są oni dosłownie zalewani pytaniami od zniecierpliwionych fanów, którzy domagają się ujawnienia konkretnego dnia debiutu lub potwierdzenia, czy planowany termin jest wciąż aktualny.