1666 Amsterdam od twórcy Assassin's Creed masakrowane przez "toksycznych graczy". Sprawdź grę za darmo
Niedawna zapowiedź gry 1666: Amsterdam podczas festiwalu Summer Game Fest wywołała spore poruszenie, zwłaszcza że deweloperzy ze studia Panache Digital Games zdecydowali się na niespodziewane, natychmiastowe udostępnienie publicznego prologu na platformie Steam.
Za projektem stoi weteran serii Assassin's Creed, Patrice Desilets, który po latach odzyskał prawa do tej marki od Ubisoftu. Choć gra oferuje niezwykle oryginalne połączenie mrocznego, siedemnastowiecznego klimatu Holandii, tradycyjnej mechaniki skradania, magii oraz motywu kontrolowania czarnych kotów, to pierwsze oceny graczy okazały się bezlitosne. Wersja demonstracyjna zebrała zaledwie 58% pozytywnych recenzji, a na forach dyskusyjnych zaroiło się od negatywnych komentarzy narzekających na nudę i całkowity brak walki.
W obronie ambitnej produkcji AA natychmiast stanęli jednak dziennikarze branżowi, w tym Lauren Bergin, którzy uważają miażdżącą krytykę społeczności za głęboko niesprawiedliwą i krzywdzącą. Publicyści zwracają uwagę na fundamentalny błąd w oczekiwaniach odbiorców, wynikający z niezrozumienia różnicy pomiędzy pojęciem „demka” a „prologu”.
Podczas gdy klasyczne demo ma za zadanie zaprezentować gotowy, naszpikowany akcją wycinek najważniejszych systemów rozgrywki, prolog z definicji stanowi jedynie fabularny wstęp, mający zarysować tło historyczne i wprowadzić gracza w klimat uniwersum. Trwający około 30 minut fragment był od początku zapowiadany jako spokojniejsze, wprowadzające doświadczenie i w tej roli - zdaniem krytyków - sprawdza się znakomicie.
Recenzenci przyznają, że testowana wersja borykała się z problemami technicznymi, takimi jak nagłe spadki płynności animacji czy momentami drętwe dialogi, jednak sama koncepcja gry wciąż jawi się jako jeden z najbardziej fascynujących pomysłów ostatnich lat. Prolog pozwala poznać trójkę głównych bohaterów, klimatyczny, gotycki świat oraz unikalną mechanikę eksploracji z perspektywy kota.
Dziennikarze ubolewają nad faktem, że współczesna społeczność graczy wykazuje się ogromną niecierpliwością i toksycznością, skreślając interesujące, autorskie projekty już po kilkunastu minutach spokojniejszej rozgrywki typu „symulator chodzenia”. Zdaniem ekspertów, potępianie gry w tak wczesnej fazie, tuż po jej oficjalnym odsłonięciu, jest działaniem reduktywnym, a platforma Steam powinna w przyszłości wyraźniej oddzielać informacyjne prologi od typowych prezentacji czystej akcji.