Nadchodzący iPhone 18 Pro nie dostanie większej baterii, ale Apple ma na to pewne rozwiązanie
Premiera nowej generacji smartfonów firmy Apple, zaplanowana na późniejszy termin tego roku, przyniesie skromne, jednocyfrowe zmiany w fizycznej pojemności akumulatorów. Chociaż ta strategia na pierwszy rzut oka może wydawać się przejawem oszczędności ze strony amerykańskiego giganta, w rzeczywistości stanowi demonstrację przewagi technologicznej nad konkurentami z systemem Android.
Podczas gdy OnePlus, Oppo czy Vivo są zmuszeni do wdrażania zupełnie nowych, kosztownych technologii krzemowo-węglowych i drastycznego zwiększania gabarytów ogniw, Apple polega na głębokiej optymalizacji oprogramowania oraz autorskich projektach procesorów. Pozwala to na osiąganie rewelacyjnych czasów pracy bez konieczności upychania w obudowie potężnych baterii.
Najlepszym dowodem na architektoniczną dominację Cupertino są zmiany wprowadzone w układzie A19 Pro, którego rdzenie energooszczędne potrafią dostarczyć znacznie wyższą wydajność przy zerowym poborze prądu w porównaniu do starszego modelu A18 Pro. Co więcej, firmie udało się zmniejszyć powierzchnię struktury krzemowej o 10%, co wydatnie zredukowało koszty produkcji. Nadchodząca linia smartfonów wykona kolejny krok naprzód dzięki jednostce A20 Pro - pierwszym 2-nanometrowym procesorze Apple. Nadchodzące modele otrzymają następujące pojemności ogniw w zależności od wersji dystrybucyjnej:
- Wersja z cyfrową kartą eSIM: Model 18 Pro zostanie wyposażony w baterię o pojemności 4288 mAh (wzrost o zaledwie 0,85% względem poprzednika), natomiast wariant 18 Pro Max zaoferuje ogniwo na poziomie od 5100 do ponad 5200 mAh (przyrost do 2,22%).
- Wersja z fizycznym gniazdem karty SIM: Podstawowy wariant Pro otrzyma akumulator 4056 mAh (wzrost o 1,71%), z kolei flagowy Pro Max zaoferuje pojemność przekraczającą 5000 mAh (skok o 3.67%).
Rzeczywisty sens tej strategii doskonale obrazują niezależne testy obciążeniowe, w których obecny na rynku iPhone 17 Pro Max z klasyczną baterią litowo-jonową o pojemności 5088 mAh bez problemu rywalizuje z najnowszymi flagowcami konkurencji. Urządzenie Apple notuje czas pracy na poziomie 29 godzin i 5 minut. Aby osiągnąć lepszy rezultat, smartfon OnePlus 15 musi wykorzystać ogromne ogniwo o pojemności 7300 mAh - oznacza to, że potrzebuje baterii większej o aż 43,48%, by zanotować czas pracy dłuższy o zaledwie 14,04% (33 godziny i 10 minut).
Podobnie sytuacja wygląda w przypadku modelu OPPO Find X9 Pro, który przy akumulatorze 7500 mAh (większym o 47,41%) wytrzymuje 31 godzin i 12 minut. Smartfony Honor Magic 8 Pro (7100 mAh) oraz Vivo X300 Pro (6510 mAh) oferują czasy niemal identyczne z iPhonem, zbliżając się do granicy 30 godzin, co uwypukla problem niskiej efektywności standardowych podzespołów stosowanych w obozie Androida.
Wprowadzenie 2-nanometrowych procesorów, nowego modemu sieci 5G o oznaczeniu C2 oraz energooszczędnych paneli wyświetlacza w modelach z serii 18 Pro pozwoli na ustanowienie nowych, rekordowych czasów pracy na jednym ładowaniu. Ogromną rolę odegra tu również warstwa systemowa.
Już dzisiaj wieczorem zobaczymy WWDC 2026, podczas którego Apple zaprezentuje światu system iOS 27 z ulepszonym środowiskiem graficznym i zaawansowanym zarządzaniem energią. Wbijajcie na PPE.pl, żeby być na bieżąco.