Xbox ma być najlepszą firmą na rynku gier do 2030 roku. Szefowa potwierdza
Asha Sharma, która na początku tego roku objęła stanowisko dyrektor generalnej Xboksa, od pierwszych dni na nowym urzędzie nie boi się głośno mówić o swoich dalekosiężnych planach.
W wywiadzie udzielonym dla Bloomberg Tech, tuż przed zaplanowanym na dzisiaj wielkim pokazem Xbox Showcase, Sharma złożyła niezwykle odważną deklarację. Zapytana o to, gdzie widzi markę na koniec obecnej dekady, odpowiedziała bez wahania, że jej celem jest przekształcenie Xboksa w numer jeden na światowym rynku gier oraz rozrywki do 2030 roku.
Zrealizowanie tak ambitnego założenia w ciągu zaledwie czterech lat będzie jednak twardym orzechem do zgryzienia, biorąc pod uwagę obecną sytuację rynkową. Dystans dzielący Microsoft od ich głównego rywala, czyli PlayStation, jest obecnie największy od ćwierćwiecza - konsola PlayStation 5 sprzedaje się w tempie ponad trzykrotnie szybszym niż urządzenia z rodziny Xbox Series X/S. Ostatni raz tak ogromną przepaść notowano w czasach debiutu pierwszego Xboksa, co pokazuje, że Sharma stawia przed podległym sobie pionem zadanie niemal niewykonalne, zwłaszcza jeśli w wyścigu o fotel lidera trzeba uwzględnić również niezwykle popularne Nintendo.
Analitycy branżowi zauważają jednak, że tak mocne słowa ze strony nowej dyrektor generalnej były dokładnie tym, czego potrzebowali zaniepokojeni fani ekosystemu. Po serii masowych zwolnień w studiach oraz kontrowersjach wokół przejęcia Activision Blizzard, społeczność oczekiwała jasnego sygnału, że Microsoft nie zamierza godzić się z pozycją rynkowego outsidera. Choć zapowiedzi te mogą brzmieć obecnie mało realistycznie, eksperci przypominają, że przed 2030 rokiem rynek wkroczy w zupełnie nową generację konsol, a galopujące ceny sprzętu konkurencji wywołują spore niezadowolenie u graczy.