Aang urósł za szybko, więc Netflix zmienia plan. Drugi sezon Avatara ruszy z ważną zmianą
Aktorski Avatar: The Last Airbender od początku miał jeden problem, którego po prostu nie dało się zatrzymać. Oryginalna animacja zamykała całą historię właściwie w ciągu roku, ale w świecie serialu aktorskiego czas działa już zupełnie inaczej - zwłaszcza gdy młodzi aktorzy zwyczajnie dorastają między sezonami. I właśnie dlatego przy 2. sezonie Netflix musiał w końcu znaleźć sposób, by pogodzić serialową chronologię z tym, jak bardzo zmienił się Gordon Cormier, czyli ekranowy Aang.
Teraz wiemy już, jak platforma zamierza to rozegrać. W rozmowie z Entertainment Weekly producent wykonawczy Jabbar Raisani potwierdził, że drugi sezon rozpocznie się od skoku w czasie, właśnie po to, by naturalnie uzasadnić starszy wygląd bohaterów. Twórca przyznał wprost, że gdy zaczynali pracę nad serialem, Gordon sięgał mu zaledwie do brzucha, a dziś jest już od niego wyższy. Serial nie ma jednak dokładnie określać, ile miesięcy minęło od końca 1. sezonu - najważniejsze jest to, że Aang wraca już na kolejnym etapie swojej drogi i zaczyna poważniej wchodzić w naukę magii ziemi.
Co ciekawe, skok w czasie ma posłużyć nie tylko samemu wyglądowi postaci, ale też uporządkowaniu historii. Producentka Christine Boylan przyznała, że dzięki temu część pobocznych przygód z animacji można zostawić między sezonami albo między odcinkami, zamiast próbować wciskać wszystko do głównej osi fabuły. To może oznaczać bardziej skondensowaną, ale też sprawniej poprowadzoną opowieść. Przekonamy się o tym już 25 czerwca 2026 roku, bo wtedy nowy sezon oficjalnie zadebiutuje na Netfliksie.