Zwycięstwo nawet w USA! Stop Killing Games odnosi kolejny sukces w trosce o graczy
Inicjatywa „Stop Killing Games”, walcząca o zachowanie cyfrowego dziedzictwa i praw konsumentów, świętuje swój kolejny kamień milowy na arenie międzynarodowej.
Projekt ustawy mający na celu ochronę graczy przed samowolnym wyłączaniem serwerów został oficjalnie przegłosowany przez Zgromadzenie Stanowe Kalifornii. Jak poinformował lokalny polityk Chris Ward w materiale opublikowanym na kanale organizacji, dokument znany jako Protect Our Games Act (lub projekt AB 1921) przeszedł pomyślnie przez izbę niższą stosunkiem głosów 43 do 16.
Ustawa ta nakładałaby na wydawców gier obowiązek informowania z 60-dniowym wyprzedzeniem o planowanym zakończeniu wsparcia dla tytułów sieciowych, a także wymusiłaby na nich udostępnienie trybu offline, wsparcia dla serwerów społecznościowych lub zwrot pieniędzy.
Pomysł na te rewolucyjne przepisy zrodził się z inicjatywy jednego z mieszkańców San Diego, który miał dość sytuacji, w której niedawno zakupione przez niego produkcje stawały się bezużyteczne z powodu decyzji korporacji. Projekt zyskał natychmiastowe poparcie ze strony aktywistów z „Stop Killing Games”, dla których jest to kolejny wielki sukces w 2026 roku. Ruch ten narodził się w 2024 roku jako bezpośrednia reakcja na posunięcie firmy Ubisoft, która wyłączyła wyścigi The Crew, odcinając od nich społeczność.
Od tamtej pory sprawa nabrała tempa - w kwietniu liderzy organizacji, Ross Scott i Moritz Katzner, zaprezentowali swoje postulaty w Parlamencie Europejskim, gdzie spotkali się z niezwykle ciepłym przyjęciem, a w lutym ogłoszono powołanie organizacji pozarządowych w UE i USA w celu długoterminowego lobbowania na rzecz praw graczy.
Mimo ogromnego sukcesu w Kalifornii, droga legislacyjna dla Protect Our Games Act dopiero się rozpoczyna, a kolejnym przystankiem będzie głosowanie w tamtejszym Senacie. Inicjatywa napotyka opór ze strony potężnego lobby branżowego, reprezentowanego przez Entertainment Software Association (ESA). Przedstawiciele tej organizacji otwarcie sprzeciwiają się nowym regulacjom, argumentując, że zmuszą one deweloperów do marnowania zasobów na utrzymywanie przestarzałych systemów zamiast skupiania się na tworzeniu innowacyjnych technologii i nowych gier.
Przedstawiciele „Stop Killing Games” ripostują, że jest to dokładnie ta sama walka, która toczy się obecnie w Europie: oddolny ruch konsumencki domaga się elementarnej ochrony swoich praw, podczas gdy korporacje próbują za wszelką cenę zachować przywilej sprzedawania produktów, które w każdej chwili mogą bezkarnie zamienić w cyfrowy złom.