Nicolas Cage zagrał w Spider-Noir dzięki Breaking Bad. Wszystko przez jedną scenę
Gwiazdor kina Nicolas Cage przez lata kategorycznie odmawiał występów w produkcjach telewizyjnych, uważając je za zbyt ujednolicone i pozbawione artystycznej głębi.
Nastawienie legendarnego aktora uległo jednak całkowitej zmianie po tym, jak podczas pandemii COVID-19 jego syn namówił go na wspólny seans kultowego hitu Breaking Bad.
Nicolas Cage przyznał otwarcie w wywiadzie, że rola, jaką wykreował tam Bryan Cranston, wywarła na nim piorunujące wrażenie i zmusiła do przewartościowania dotychczasowych poglądów na temat współczesnych seriali.
Aktor wspominał ze szczególnym zachwytem jedną ze scen, w której Cranston przez dłuższą chwilę patrzył w milczeniu na leżącą walizkę.
Nie mogłem oderwać od niego wzroku, a on przecież tylko gapił się na walizkę. Wtedy dotarło do mnie, że w kinie nie można czegoś takiego zrobić, bo w filmach po prostu brakuje na to czasu - wyjaśnił z rozbrajającą szczerością laureat Oscara.
To właśnie luksus niespiesznego opowiadania historii i możliwość stopniowego rozwijania psychologicznej głębi bohatera przez wiele godzin ostatecznie przekonały go do wejścia w świat telewizji.
Odkrycie to bezpośrednio zaowocowało decyzją o przyjęciu głównej roli w serialu “Spider-Noir” od Amazon Prime Video. Pierwszy sezon produkcji składa się z ośmiu odcinków, co dało Cage'owi idealną przestrzeń na ukształtowanie alter ego w sposób, jaki nie byłby możliwy w dwugodzinnym filmie kinowym. Gwiazdor zaznaczył, że na ekranie udało się zmaterializować jego wizję.