"Red Dead Online to wykorzystany potencjał". Wydawca świetnie kłamie albo serio w to wierzy
Prezes koncernu Take-Two, Strauss Zelnick, stanowczo odrzucił pojawiające się w kuluarach zarzuty, jakoby projekt Red Dead Online okazał się dla firmy zmarnowaną szansą.
W wywiadzie udzielonym w okolicy publikacji najnowszego raportu finansowego, szef spółki-matki Rockstar Games podkreślił, że sieciowy tryb kowbojskiej sagii odniósł olbrzymi, długofalowy sukces rynkowy. Reakcja ta ma bezpośredni związek z powszechną opinią społeczności graczy, która czuje się porzucona przez deweloperów.
Ostatnie duże rozszerzenie zawartości, zatytułowane Blood Money, zadebiutowało bowiem w lipcu 2021 roku i od tamtej pory gra otrzymuje jedynie cykliczne, comiesięczne wydarzenia, co drastycznie kontrastuje z nieustannie rozwijanym i niezwykle dochodowym GTA Online.
Zelnick zaznaczył, że postrzeganie kondycji westernowego uniwersum byłoby zupełnie inne, gdyby nie gigantyczny, wręcz nienaturalny sukces serii Grand Theft Auto. Jego zdaniem, gdyby odciąć markę z gangsterami w roli głównej, branża mówiłaby wyłącznie o potędze i niesamowitych osiągnięciach kowbojskiej serii. Trudno odmówić mu racji w kwestii liczb - najnowsze dane finansowe potwierdziły, że Red Dead Redemption 2 przekroczyło barierę 85 milionów sprzedanych egzemplarzy.
Tym samym produkcja oficjalnie wyprzedziła legendarne Wii Sports, stając się trzecią najlepiej sprzedającą się grą wideo w historii, ustępując miejsca jedynie Minecraftowi oraz wspomnianemu GTA V.
Mimo twardych danych sprzedażowych i zapewnień prezesa o wysokiej jakości rozrywki, fani wciąż czują ogromny niedosyt. Z niedawnego wycieku danych wykradzionych przez hakerów wynika, że w Red Dead Online wciąż bawi się blisko milion użytkowników tygodniowo. Tak ogromna i wierna baza graczy musi jednak mierzyć się z brakiem nowej zawartości oraz plagą toksycznych zachowań innych użytkowników na serwerach.
Co więcej, niesłabnąca popularność tytułu potęguje frustrację posiadaczy konsol PlayStation 5 oraz Xbox Series X/S, ponieważ Rockstar wciąż uparcie odmawia wydania oficjalnej aktualizacji odblokowującej płynność rozgrywki w 60 klatkach na sekundę.