Gracze pytają po scrackowaniu Pragmaty: "na cholerę to Denuvo?"
Najnowsza superprodukcja Capcomu, Pragmata, stała się kolejną ofiarą hakerów, co stawia pod dużym znakiem zapytania skuteczność systemu zabezpieczeń Denuvo.
Mimo zastosowania tej technologii, piracka wersja gry trafiła do sieci w mniej niż miesiąc od jej debiutu, który miał miejsce 17 kwietnia 2026 roku. To już drugi poważny cios dla japońskiego wydawcy w ostatnim czasie - wcześniej podobny los spotkał Resident Evil Requiem, którego zabezpieczenia poddały się w niespełna dwa miesiące. Sytuacja ta budzi spory niepokój w branży, gdyż Denuvo od lat było uznawane za gwarant spokoju przynajmniej w kluczowym, początkowym okresie sprzedaży.
Przełom w piractwie wydaje się mieć podłoże technologiczne. O ile dotychczasowe metody obchodzenia Denuvo (tzw. bypassy) były uciążliwe i wymagały od użytkowników wyłączania istotnych funkcji bezpieczeństwa systemu Windows, o tyle najnowsze cracki z 2026 roku działają już niemal jak standardowe instalacje.
Nowe techniki łamania kodu pozwalają na uruchomienie gry bez skomplikowanych konfiguracji sprzętowych, co sprawia, że nielegalne kopie stają się dostępne dla znacznie szerszego grona odbiorców. W sieci pojawiają się nawet niepotwierdzone głosy, że wersje pozbawione Denuvo mogą działać nieco płynniej niż te oficjalne, choć trudne jest to do jednoznacznej weryfikacji, dlatego też gracze pytają, po co Denuvo, skoro i tak jest zaraz łamane, a posiadacze oryginalnej kopii muszą mierzyć się z problemami wydajnościowymi?
Mimo tych problemów, Capcom wydaje się niewzruszony w kwestii wyników finansowych. Choć piractwo uderzyło w obie flagowe produkcje, ich sprzedaż nadal utrzymuje się na imponującym poziomie - Resident Evil Requiem przekroczyło już barierę 7 milionów sprzedanych sztuk, a Pragmata może pochwalić się wynikiem ponad 2 milionów egzemplarzy.