Twórcy zmuszani do używania AI: "zrobili to, a i tak ich gra została skasowana
W połowie 2024 roku w strukturach Amazon Game Studios wprowadzono rygorystyczny „mandat AI”, który zobowiązał zespoły deweloperskie do wplatania technologii generatywnej sztucznej inteligencji w powstające projekty.
Jedną z głównych ofiar tego odgórnego nacisku był zespół z San Diego, pracujący nad tytułem o nazwie kodowej Project Trident. Pierwotnie gra była poważną, dobrze zapowiadającą się produkcją kooperacyjną, w której gracze polowali na gigantyczne potwory. Jednak pod presją kierownictwa, żądającego innowacji opartych na modelach językowych (LLM), twórcy zostali zmuszeni do drastycznej zmiany kursu i przekształcenia swojego dzieła w komediową grę akcji, gdzie fundamentem rozgrywki stała się interakcja z postaciami sterowanymi przez AI.
Nowa wizja projektu pozwalała graczom na komunikowanie się z towarzyszami i przeciwnikami za pomocą naturalnej mowy lub wpisywanego tekstu. W jednej z wersji gry gracze mogli wydawać polecenia bohaterowi o imieniu Thor, nakazując mu rozwiązywanie zagadek środowiskowych lub próbując przekonać schwytanych wrogów do zmiany stron konfliktu.
Deweloperzy poświęcili mnóstwo energii, by technologia ta nie była tylko zbędnym bajerem - wykorzystywano ją m.in. do dynamicznej synchronizacji ruchu ust postaci czy animacji. Mimo początkowego sceptycyzmu, zespół dwoił się i troił, by zaimplementować sztuczną inteligencję w sposób sensowny i etyczny, licząc, że spełnienie korporacyjnego wymogu zapewni im bezpieczeństwo zawodowe.
Nadzieje te okazały się płonne, a „tarcza AI” nie uchroniła pracowników przed redukcjami. W październiku 2025 roku Amazon przeprowadził masową falę zwolnień, która uderzyła w wewnętrzne działy produkcji gier, doprowadzając do skasowania Project Trident oraz wstrzymania prac nad innymi ambitnymi projektami, w tym nad oczekiwanym MMO w świecie Władcy Pierścieni. Ofiarą cięć padł również zespół rozwijający New World.
Paradoksalnie, decydując się na tak drastyczne kroki, gigant technologiczny pozbył się ekspertów, którzy jako pierwsi w praktyce nauczyli się łączyć tradycyjny proces twórczy z nowymi technologiami, co pokazało, że nawet pełne posłuszeństwo wobec dyrektyw góry nie gwarantuje przetrwania w obliczu zmiany strategii biznesowej firmy.