Widmo potężnego strajku w fabrykach Samsunga. Ceny pamięci RAM drastycznie rosną na światowych rynkach
Pracownicy Samsunga przygotowują się do potężnego strajku, który ma rozpocząć się w drugiej połowie maja. Ostatnia, trwająca siedemnaście godzin tura negocjacji pomiędzy zarządem, a związkami zawodowymi zakończyła się całkowitym fiaskiem.
Planowany na okres od 21 maja do 7 czerwca protest może zgromadzić nawet 50 tysięcy zatrudnionych, z czego 41 tysięcy już zadeklarowało swój czynny udział. Głównym postulatem strajkujących jest przeznaczenie 15% rocznego zysku operacyjnego przedsiębiorstwa, czyli około 30 miliardów dolarów, na premie pracownicze.
Sama groźba wstrzymania produkcji wywołała natychmiastową reakcję na globalnych rynkach podzespołów komputerowych. W chińskim Shenzhen Huaqiangbei, największym na świecie centrum handlu elektroniką, ceny standardowych modułów pamięci DDR4 o pojemności 8 GB wzrosły w ciągu zaledwie jednego tygodnia o 20%, osiągając pułap 18 dolarów. Podobny trend widoczny jest w segmencie nowszych i bardziej zaawansowanych układów.
Za serwerowe kości DDR5 RDIMM o pojemności 64 GB trzeba obecnie zapłacić 1350 dolarów, co stanowi 11% skok w skali miesiąca. Rynkowe napięcie zatrzymało również dotychczasowe spadki cen nośników półprzewodnikowych NAND flash.
Przedłużający się konflikt będzie miał bardzo poważne skutki dla całej branży technologicznej. Osiemnastodniowy przestój w fabrykach tak ważnego producenta pamięci oznacza ogromne opóźnienia w globalnych łańcuchach dostaw. Analitycy szacują, że powrót do pełnej płynności operacyjnej zajmie firmie trzydzieści sześć dni od momentu zakończenia protestu. Operacyjne straty samego przedsiębiorstwa mogą sięgnąć 20 miliardów dolarów, a klienci końcowi muszą przygotować się na kolejne, zauważalne podwyżki cen sprzętu elektronicznego w nadchodzących tygodniach.