Godny następca BioShocka z aktualizacją pracy. Niezwykle ambitna gra z "najtrudniejszymi wyzwaniami"
Od oficjalnej zapowiedzi głośnego projektu Judas minęły już ponad trzy lata, a fani kultowego BioShocka wciąż muszą uzbroić się w cierpliwość.
Ken Levine, ojciec sukcesu podwodnego Rapture, w obszernym wywiadzie dla serwisu IGN postanowił uchylić rąbka tajemnicy i wyjaśnić, dlaczego jego nowe dzieło powstaje w tak ślimaczym tempie. Choć data premiery na konsole Xbox Series X|S, PlayStation 5 oraz komputery osobiste nadal pozostaje wielką niewiadomą, z wypowiedzi dewelopera wyłania się obraz niezwykle ambitnego projektu, który rzuca wyzwanie dotychczasowym standardom opowiadania historii w grach wideo.
Co ciekawe, Levine otwarcie przyznaje, że długi proces produkcji nie jest podyktowany pogonią za najnowocześniejszymi technologiami graficznymi czy ograniczeniami sprzętowymi. Prawdziwym wyzwaniem okazała się skomplikowana inżynieria narracyjna. Zespół musiał od podstaw zaprojektować unikalny system modułowy, który w czasie rzeczywistym generuje i łączy ze sobą wątki fabularne w sposób niezwykle elastyczny i responsywny.
Wymagało to tytanicznej pracy organicznej - od żmudnego katalogowania cyfrowych zasobów, przez programowanie setek mikro-warunków, aż po napisanie scenariusza zdolnego dynamicznie reagować na każde, nawet najmniejsze działanie gracza.
Pod względem założeń rozgrywki Judas pozostanie wierny korzeniom swojego stwórcy. Gra ma być pierwszoosobową strzelanką (FPS) osadzoną w niezwykle immersyjnym, bogatym środowisku, w którym kluczową rolę odegrają wyraziste postacie. Fakt, że Levine w wywiadzie mówił o najtrudniejszych wyzwaniach projektowych w czasie przeszłym, daje fanom nadzieję, że fundamenty gry zostały już pomyślnie ukończone, a produkcja zmierza powoli ku finałowi.