Steam Controller z ciekawą funkcją. Valve przeszło samych siebie
Posiadacze sprzętu od Valve znowu mają powody do śmiechu. Nowy Steam Controller dopiero co trafił w ręce pierwszych graczy, a Ci już zdążyli odkryć w nim absolutnie genialny ukryty żart.
Okazuje się, że inżynierowie Gabe'a Newella mają wyśmienite poczucie humoru, gdyż nowy kontroler potrafi dosłownie “krzyczeć z bólu”, gdy tylko upadnie.
Wszystko zaczęło się od wpisu użytkownika RF3D19 na platformie Reddit. Zauważył on, że po przypadkowym rzuceniu kontrolera na łóżko, sprzęt wydał z siebie dźwięk. I to nie byle jaki, bo mowa o słynnym Krzyku Wilhelma (Wilhelm Scream) - kultowym efekcie dźwiękowym wykorzystywanym w setkach filmów (m.in. w Gwiezdnych Wojnach czy Indianie Jonesie) oraz grach wideo.
Steam Controller easter egg: the controller screams when dropped by about 3 feet (Big Picture Mode, about once every 5-6 drops) https://t.co/bD20dv1fkU pic.twitter.com/aN9t00K7VM
— Wario64 (@Wario64) May 12, 2026
Jak to w ogóle możliwe, skoro pad nie ma wbudowanego tradycyjnego głośnika? Valve genialnie wykorzystało potężne silniki wibracyjne wbudowane wewnątrz urządzenia. Odpowiednie manipulowanie ich częstotliwością pozwala na swobodne generowanie prostych dźwięków.
Niemniej easter egg nie aktywuje się przy każdym najmniejszym wstrząsie. Twórcy zaprogramowali specjalny system opóźnienia trwający około minuty. Co ważne, “krzyk” odpala się w trybie Big Picture, ale ciekawscy gracze potwierdzili, że pad potrafi zrobić to nawet bez aktywnego połączenia z PC.
Zachodnie serwisy branżowe (w tym PC Gamer i IGN) zdążyły już przetestować i oficjalnie potwierdzić istnienie tej sztuczki. Oczywiście gorąco zalecamy ostrożność - jeśli chcecie sprawdzić ten detal we własnym salonie, rzucajcie kontrolerem wyłącznie na miękkie poduszki lub materac. Nowy sprzęt Valve do tanich przecież nie należy.