To będzie lepsze niż Star Wars KOToR? Taką ekipę niełatwo zmontować
Zaprezentowane podczas The Game Awards 2025 Star Wars: Fate of the Old Republic od początku budziło ogromne emocje jako „duchowy następca” kultowej serii Knights of the Old Republic. Najnowsze aktualizacje dotyczące zespołu Arcanaut Studios potwierdzają jednak, że nie są to tylko puste obietnice marketingowe.
Na czele projektu stoi sam Casey Hudson, czyli człowiek odpowiedzialny za sukcesy pierwszego KotOR-a oraz trylogii Mass Effect. Hudson, pełniący funkcję dyrektora gry i CEO, otoczył się ludźmi, z którymi budował potęgę BioWare przez ostatnie dwie dekady, co czyni ten projekt jednym z najciekawiej obsadzonych w branży.
Analiza składu kierowniczego Arcanaut Studios przypomina przeglądanie listy płac największych hitów z „nienaruszalnego” kanonu RPG. Obok współzałożycieli, takich jak Chris Bain czy Ryan Hoyle, w zespole znaleźli się m.in. Dan Fessenden, który projektował mechaniki w Dragon Age: Inkwizycja, oraz Caroline Livingstone - legendarna reżyserka głosów, która czuwała nad dubbingiem we wszystkich częściach Mass Effect i Dragon Age.
Do ekipy dołączyła również Melanie Faulknor, doświadczona producentka z czasów świetności BioWare. Tak silna reprezentacja weteranów sugeruje, że możemy liczyć na powrót do głębokiej, opartej na wyborach narracji, za którą fani tęsknili od lat.
Ciekawym uzupełnieniem tej „bioware’owej” ekipy jest dyrektor artystyczny Pascal Blanche. Choć nie ma on w swoim dorobku gier ze studia Hudsona, to jego doświadczenie przy takich tytułach jak Assassin’s Creed czy Splinter Cell: Conviction w połączeniu z unikalną, mroczną estetyką science-fiction może nadać nowemu Star Wars świeży wygląd.
Deweloperzy zaznaczają, że Fate of the Old Republic nie będzie bezpośrednią kontynuacją znanych nam historii, lecz zupełnie nową opowieścią z nowymi bohaterami.