Aktor próbował wrócić wrócić do Hellraisera… mimo że jego postać już nie żyła
Adam Scott podzielił się anegdotą z początków swojej kariery, która brzmi jak gotowy scenariusz komedii – aktor zgłosił się na casting do Hellraiser: Droga do piekła, choć jego bohater zginął kilka części wcześniej.
Scott zadebiutował na dużym ekranie w Hellraiser IV: Dziedzictwo krwi, gdzie jego postać Jacques kończyła dość brutalnie. Jak sam przyznał w programie Setha Meyersa, nie miało to jednak większego znaczenia, gdy kilka lat później dostał zaproszenie na przesłuchanie do kolejnej części serii.
„Pomyślałem: A co tam, może nie zauważą” – wspominał aktor. Sytuacja była na tyle niezręczna, że w poczekalni próbował ukrywać twarz przed producentem, który pracował przy wcześniejszym filmie. Ostatecznie roli nie dostał, choć – jak żartował – raczej nie przez „problem z ciągłością fabuły”.
Dziś Scott wraca do horroru w zupełnie innych okolicznościach. W filmie Hokum wciela się w pisarza, który trafia do nawiedzonego miejsca w Irlandii, gdzie musi zmierzyć się z nadprzyrodzonymi zjawiskami. Produkcja w reżyserii Damian McCarthy zbiera jednak mieszane opinie – część recenzji wskazuje na chaotyczną narrację i niewykorzystany potencjał historii.
Historia z castingu do Hellraisera pokazuje, że nawet w branży pełnej zasad i ciągłości fabularnej czasem liczy się jedno: spróbować. Nawet jeśli ktoś już… zginął.