Nowe materiały z Horizon Hunters Gathering. Exclusive Sony wygląda jak gra mobilna
Najnowsze materiały z nadchodzącego Horizon Hunters Gathering wywołały w sieci prawdziwy pożar, choć niekoniecznie taki, jakiego życzyłaby sobie Guerrilla Games.
Po serii fotorealistycznych przygód Aloy, nowa, wieloosobowa odsłona serii stawia na radykalnie inną estetykę. Pierwsze fragmenty rozgrywki, które trafiły do sieci, natychmiast doczekały się porównań do gier mobilnych oraz popularnego Fortnite. Stylizowana, niemal „kreskówkowa” oprawa sprawiła, że na forach takich jak Reddit zaczęły pojawiać się złośliwe komentarze o „mobilnym slopie” i estetyce rodem z seriali Disney Channel z minionej dekady.
Twórcy tłumaczą, że unikalny, stylizowany wygląd był świadomym wyborem projektowym, mającym odróżnić tę kooperacyjną produkcję od głównej linii fabularnej. Zamiast samotnej przeprawy przez dzicz, nowa odsłona serii Horizon oferuje m.in. rotację grywalnych Łowców, gdzie każdy z nich posiada unikalny zestaw broni i umiejętności.
Do tego dochodzi system rogue-lite - rozwój postaci oparty jest na losowych wzmocnieniach (perkach), a sama zabawa polega na taktycznej współpracy, przez co rozumieć możemy skupienie na zastawianiu pułapek i skradaniu się w celu pokonania gigantycznych maszyn.
Niestety, dla wielu oddanych fanów uniwersum, odejście od surowego realizmu na rzecz jaskrawych kolorów i uproszczonych modeli postaci jest trudne do przełknięcia. Niektórzy analitycy sugerują, że Sony próbuje w ten sposób dotrzeć do młodszej widowni, jednak po niedawnej porażce Concord czy słabiącym zainteresowaniu Marathon, społeczność patrzy na takie eksperymenty z dużą dawką nieufności.
Mimo kontrowersyjnej warstwy wizualnej, pierwsze głosy z zamkniętych testów przeprowadzonych w 2026 roku wskazują, że pętla rozgrywki jest zaskakująco solidna. System walki, choć osadzony w uproszczonej oprawie, wciąż wymaga precyzji i strategicznego myślenia, z którego słynie seria.
Współpraca z firmą NCSoft przy projektowaniu ekosystemu sieciowego (w tym planowanej wersji mobilnej o nazwie Steel Frontiers) sugeruje, że Sony chce zbudować platformę na lata, a nie tylko jednorazowy spin-off. Pytanie tylko, czy fani przyzwyczajeni do najwyższej jakości graficznej na PS5 zdołają przymknąć oko na fakt, że ich ukochane uniwersum wygląda teraz nieco jak gra z App Store.