Exynos 2700 może uratować dział półprzewodników firmy Samsung. Dwa obszary będą kluczowe
Samsung intensywnie rozwija swój 2-nanometrowy proces technologiczny, którego druga generacja posłuży do produkcji procesorów Exynos 2700. Zastosowanie własnych układów ma na celu zmniejszenie zależności od Qualcomma oraz ograniczenie wydatków na zewnętrzne podzespoły.
Sukces nowego projektu może okazać się kluczowy dla ustabilizowania całego działu półprzewodników, który obecnie zmaga się z deficytem rzędu biliona wonów (około 679 milionów dolarów). W pierwszym kwartale 2025 roku straty operacyjne tego sektora szacowano na 2,6 biliona wonów, jednak przedsiębiorstwu udało się zredukować tę kwotę. Przewiduje się, że udane wdrożenie modelu Exynos 2700 pozwoli na dalsze obniżenie deficytu do poziomu 800 miliardów wonów.
Wysoka wydajność nowej generacji układów oraz odpowiedni uzysk z procesu produkcyjnego mogą skłonić producenta do szerszego zastosowania autorskiego procesora w nadchodzącej serii smartfonów Galaxy S27. Zwiększenie zamówień na zaawansowaną litografię z własnych fabryk jest niezbędne do powrotu na ścieżkę rentowności, co zarząd wyznaczył jako główny cel na 2027 rok. Poprzedni układ, Exynos 2600, mimo wykorzystania nowoczesnego procesu produkcyjnego, borykał się z pewnymi problemami. Pod pełnym obciążeniem jego pobór mocy sięgał 30W, co prowadziło do szybkiego wzrostu temperatur i uruchamiania mechanizmów ograniczających wydajność w celu schłodzenia komponentów.
Nadchodzący Exynos 2700 wykorzysta innowacyjną architekturę ułożenia elementów obok siebie, co powinno znacząco zredukować problem przegrzewania. Taka konstrukcja pozwoli na utrzymanie stabilnej i wysokiej wydajności pod obciążeniem, oferując parametry zbliżone do konkurencyjnego układu Snapdragon 8 Elite Gen 6 Pro przy podobnym zapotrzebowaniu na energię. Obecne doniesienia sugerują, że Samsung planuje wyposażyć w autorski procesor połowę wszystkich egzemplarzy z serii Galaxy S27, co stanowiłoby ogromny skok względem poprzedniej generacji. Ostateczny sukces i stopień wdrożenia zależą jednak bezpośrednio od jakości najnowszego, 2-nanometrowego procesu produkcyjnego.