Nintendo nigdy nie zrobi własnego GTA. Wypowiedź Shigeru Miyamoto wyjaśnia wszystko
Gdy GTA 3 podbiło rynek i zmieniło branżę gier, wielu deweloperów zaczęło iść w stronę bardziej dojrzałych i brutalnych produkcji. Nintendo jednak obrało zupełnie inną drogę - i zrobiło to świadomie.
Ogromny sukces GTA 3 na początku lat 2000 był momentem przełomowym dla całej branży. Gra pokazała, że istnieje ogromny rynek dla produkcji skierowanych do starszych odbiorców, pełnych przemocy i bardziej „dorosłych” tematów. Wiele firm zaczęło podążać tym tropem, próbując powtórzyć sukces Rockstar.
Nintendo jednak nie zamierzało iść tą samą ścieżką. Shigeru Miyamoto już w 2003 roku jasno określił podejście firmy. W jednym z wywiadów podkreślił, że choć popularność GTA jest niezaprzeczalna, zadaniem Nintendo nie jest kopiowanie takich gier, lecz tworzenie dla nich alternatywy.
To była świadoma decyzja, która wynikała z filozofii projektowania gier w Nintendo. Miyamoto zaznaczał, że chce tworzyć produkcje dla szerokiego grona odbiorców - zarówno dzieci, jak i dorosłych - zamiast skupiać się na jednej konkretnej grupie.
W tamtym czasie podejście to budziło kontrowersje. Gry takie jak The Legend of Zelda: The Wind Waker były krytykowane przez część graczy za bardziej kreskówkowy styl, który kontrastował z „mrocznym” klimatem GTA. Mimo to Nintendo nie zmieniło kierunku i konsekwentnie rozwijało swoje marki w oparciu o własne zasady.
Miyamoto zwracał też uwagę na odpowiedzialność twórców gier. Według niego branża powinna zachować pewne granice etyczne, ponieważ gry - jako medium interaktywne - mogą wpływać na odbiorców, szczególnie młodszych. Z perspektywy czasu widać, że ta strategia się opłaciła. Nintendo nie próbowało konkurować z GTA na jego polu, tylko budowało własną tożsamość opartą na kreatywności, dostępności i uniwersalnym designie.
I właśnie dlatego, gdy inni gonili za trendami, Nintendo zrobiło coś odwrotnego. Zamiast kopiować hit dekady, postanowiło stworzyć jego przeciwieństwo, co przyniosło firmie gigantyczny sukces i sprawiło, że Mario czy Zelda do dziś pozostają niedoścignionymi wzorami w swojej klasie.