Marathon jednak nie jest martwy! Pecetowcy uratowali wielki projekt Sony
Głośna strzelanka Marathon od studia Bungie mierzy się w sieci z ogromną falą krytyki dotyczącej rzekomej, bardzo niskiej popularności. Najnowsze, niezwykle szczegółowe raporty analityczne całkowicie jednak zadają kłam internetowym narzekaniom.
Wynika z nich czarno na białym, że innowacyjny extraction shooter zanotował w miesiącu premiery wynik, o którym wiele wysokobudżetowych projektów może tylko i wyłącznie pomarzyć.
Jak donosi branżowy serwis Wccftech, opierając się na badaniach renomowanej grupy Ampere Analysis, w marcu do futurystycznego świata gry wkroczyło ponad 2,2 miliona graczy. Zważywszy na fakt, że nowa produkcja twórców Destiny nie jest dostępna w modelu free-to-play ani nie zasiliła bibliotek popularnych usług abonamentowych, zawrotna liczba ta bezpośrednio i jednoznacznie przekłada się na ilość sprzedanych na rynku egzemplarzy.
Osiągnięcie pułapu ponad dwóch milionów kopii w zaledwie trzydzieści dni od globalnego debiutu to bardzo solidny zastrzyk gotówki dla twórców, nawet pomimo wciąż rosnących i nierzadko przytłaczających kosztów deweloperskich. Szczegółowy podział na poszczególne platformy obnaża jednak potężną, niezwykle fascynującą anomalię. Choć Bungie jest obecnie dumnym studiem wewnętrznym Sony, to właśnie ersję na PC zdecydowało się kupić aż 1,1 miliona użytkowników, co stanowi niemal połowę sprzedaży.
Dla bezpośredniego porównania, posiadacze konsol PlayStation 5 nabyli zaledwie 660 tysięcy kopii, a gracze z konkurencyjnego obozu Xbox Series X/S dołożyli do tego wyniku kolejne 525 tysięcy sztuk. Ta różnica jest wręcz druzgocąca i dobitnie udowadnia, że rynek strzelanek nastawionych na brutalną rywalizację bije najmocniejszym sercem właśnie na platformie Steam.
Zaskakująca cisza ze strony samego wydawcy budzi w całej branży ogromne zdziwienie. Korporacja Sony do tej pory nie opublikowała żadnego oficjalnego komunikatu, który w jakikolwiek sposób celebrowałby ten sukces. Z punktu widzenia PR-u, całkowity brak oficjalnych, twardych danych tylko i wyłącznie napędza szkodliwą narrację w mediach społecznościowych, gdzie gra regularnie i niesprawiedliwie skazywana jest na przedwczesną śmierć z powodu rzekomo niewystarczającej liczby osób logujących się każdego dnia na serwery. Deweloperzy nie zamierzają składać broni, a kontrowersyjny Marathon będzie zawzięcie rozwijany i ulepszany przez kolejne długie lata.