Lucasfilm i Disney przygotowują nowe Gwiezdne Wojny. Za kamerą stanie jedna z gwiazd Władcy Pierścieni
W sieci aż huczy od najnowszych plotek dotyczących przyszłości uniwersum Gwiezdnych Wojen. Zgodnie z najnowszymi informacjami dziesiąty epizod słynnej kosmicznej sagi znajduje się w aktywnej fazie rozwoju.
Projekt powstaje pod czujnym okiem włodarzy wytwórni Disney oraz Lucasfilm. Co jednak wywołuje absolutnie największe kontrowersje w całej sprawie, to rzekome nazwisko głównego twórcy. Według opublikowanego w sieci przecieku, na stołku reżyserskim nadciągającego widowiska miałby oficjalnie zasiąść Andy Serkis.
'STAR WARS: EPISODE 10' is officially in development at Lucasfilm and Disney.
— DiscussingFish (@DiscussingFish) April 22, 2026
Andy Serkis ('VENOM: LET THERE BE CARNAGE') is set to direct.
(Source: https://t.co/G1vxsdKzRM) pic.twitter.com/veNWgk5jed
Wybór ten momentalnie podzielił wielką społeczność, ponieważ Serkis – choć doskonale znany fanom marki ze swojej potężnej roli Wodza Snoke'a - jako reżyser odpowiadał ostatnio głównie za superbohaterskie widowisko Venom: Let There Be Carnage.
Nic więc dziwnego, że bezpośrednia reakcja samych internautów była wyjątkowo ostra i niezwykle daleka od powszechnego zachwytu. Sam oryginalny wpis na X (a na Reddicie zwłaszcza) został wręcz natychmiast zalany bezlitosnym gradem minusów, wskazując na ogromny sceptycyzm graczy i widzów co do kompetencji aktora za kamerą. Na ten moment wszyscy fani uniwersum traktują owe kontrowersyjne z ogromnym dystansem, zwłaszcza że przedstawiciele wytwórni oficjalnie w tej sprawie milczą.
Ewentualne oddanie sterów pełnoprawnej i epickiej 10 odsłony Gwiezdnych Wojen w ręce Serkisa byłoby z pewnością nad wyraz ryzykownym ruchem. Branża czeka teraz na ewentualne zdementowanie tych plotek przez Disneya.