YouTube znowu psuje nerwy użytkownikom. Obejrzysz reklamę, ale stracisz film
Platforma YouTube znów boryka się z problemami technicznymi, które mocno uderzają w komfort widzów. Zaledwie kilka tygodni temu w sieci zawrzało z powodu rzekomych, niepomijalnych reklam wyświetlanych na TV.
Teraz, jak donoszą internauci, pojawiła się kolejna niezwykle uciążliwa usterka. Okazuje się, że po zakończeniu początkowego bloku reklamowego odtwarzacz nie uruchamia głównego materiału od zerowej sekundy. Zamiast tego system bezceremonialnie przerzuca użytkownika kilkadziesiąt sekund w przód, ucinając tym samym kluczowy wstęp filmu.
Skala tego irytującego problemu z dnia na dzień wyraźnie rośnie. Sfrustrowani widzowie masowo dzielą się swoimi doświadczeniami na oficjalnych forach wsparcia Google oraz na portalu Reddit. Z licznych raportów wynika, że czas, o jaki awaryjnie przewijany jest materiał, bywa bardzo różny. Część użytkowników skarży się na losowe przeskoki rzędu 10 do 50 sekund, podczas gdy inni zgłaszają stałe ucięcie niemal minuty oglądanego filmu.
Eksperci technologiczni podejrzewają, że obecna usterka może mieć ścisły związek z najnowszymi modyfikacjami w kodzie odpowiedzialnym za serwowanie reklam i optymalizację strumieniowania danych. Google nie wydało jeszcze w tej sprawie żadnego oficjalnego komunikatu.
Na ten moment jedynym sposobem na całkowite uniknięcie kłopotu jest wykupienie płatnej subskrypcji Premium. Złośliwi komentatorzy już zdążyli zauważyć, że to wyjątkowo wygodny zbieg okoliczności dla amerykańskiego giganta. Zwykłym użytkownikom pozostaje jedynie uzbroić się w cierpliwość i ręcznie cofać pasek postępu.