Steam skręca w stronę skrajnej prawicy? Rząd chce wyjaśnień w sprawie „ekstremistycznych środowisk”
Australijski regulator ds. bezpieczeństwa w sieci wezwał Valve Corporation do wyjaśnienia, w jaki sposób platforma Steam przeciwdziała działalności skrajnych społeczności.
Steamowi grożą kary sięgające nawet 825 tys. dolarów australijskich dziennie za brak odpowiedzi na tzw. transparency notice.
Według urzędu Steam ma być „hubem dla części ekstremistycznych środowisk”, a firma musi przedstawić, jak identyfikuje, ogranicza i reaguje na tego typu zagrożenia. Sprawa obejmuje również inne duże platformy, w tym Roblox Corporation, Microsoft (przede wszystkim w kontekście Minecrafta) oraz Epic Games.
Komisarz eSafety Julie Inman Grant wskazała na doniesienia medialne dotyczące m.in. treści inspirowanych organizacjami terrorystycznymi, symulacji masowych strzelanin czy rekonstrukcji wydarzeń historycznych w grach takich jak Fortnite. Podobne zarzuty kierowane są wobec Steam w kontekście aktywności skrajnie prawicowych grup.
Regulator odpowiada również za wdrażanie przepisów dotyczących weryfikacji wieku użytkowników.
Choć nowe regulacje obowiązują od marca, część platform – w tym Steam – nie wdrożyła jeszcze odpowiednich mechanizmów, co może skutkować dodatkowymi sankcjami finansowymi.