Zaskakujący sekret z planu Gwiezdnych Wojen. George Lucas musiał ustąpić

Filmy/seriale
195V
Star Wars / Luke Skywalker
Łukasz Musialik | Dzisiaj, 13:11

Trudno wyobrazić sobie kultowe „Gwiezdne wojny: część IV - Nowa nadzieja” w innej formie, jednak pierwotny scenariusz George'a Lucasa zawierał linie dialogowe, które przyprawiały aktorów o ból głowy.

Jak przypomina Mark Hamill, wcielający się w postać Luke'a Skywalkera, stoczył kiedyś z reżyserem prawdziwą batalię o usunięcie z filmu jednego zdania.

Dalsza część tekstu pod wideo

Chodziło o scenę, w której Han Solo oświadcza, że wykonał swoją część umowy i planuje wysadzić resztę załogi na najbliższej asteroidzie. W odpowiedzi Luke miał wygłosić niezwykle skomplikowaną, sztuczną i naładowaną technicznymi nazwami kwestię o obronie imperium oraz obcych placówkach na Aquilae i Sullust. Kiedy Hamill zobaczył ten fragment w scenariuszu, był wręcz załamany. Uznał, że tekst brzmi tak bardzo nienaturalnie, iż wypowiedzenie go przed kamerą z poważną miną graniczy z cudem.

Aktor zapytał wtedy wprost George'a Lucasa: „Kto w ogóle tak mówi?”. Hamill tak bardzo nienawidził tego fragmentu, że dosłownie błagał twórcę o wykreślenie go z produkcji. Śmiał się później w licznych wywiadach, że te fatalnie napisane słowa prześladowały go przez lata i nierzadko śniły mu się po nocach.

Na szczęście Lucas ostatecznie uległ namowom swojego gwiazdora i zgodził się w całości usunąć feralny dialog. Dzięki tej stanowczej interwencji uniknięto sceny, która z pewnością stałaby się po latach obiektem żartów wśród fanów legendarnej sagi.

Źródło: As.com

Komentarze (3)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper