Kontynuacja wielkiego hitu nie zawodzi? Vampire Crawlers z pierwszymi recenzjami

Gry
2104V
Vampire Crawlers
AlbertWokulski | 21.04, 07:54
PS5 XSX|S NS PC Mobile
Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źrodeł Google

Twórcy Vampire Survivors rozwijają swoje małe uniwersum. Już jutro zadebiutuje Vampire Crawlers, więc możemy sprawdzić pierwsze recenzje gry. Tytuł nie zawodzi.

Studio poncle przez lata rozwijało Vampire Survivors i trudno mieć wątpliwości, że była to jedna z największych niespodzianek ostatnich lat. Niepozorna produkcja urosła do rangi globalnego fenomenu, więc prędzej czy później musiał nadejść moment, w którym twórcy spróbują pójść o krok dalej. Teraz ten moment właśnie nadszedł, bo już jutro na rynku zadebiutuje Vampire Crawlers. 

Dalsza część tekstu pod wideo

Nowa gra nie kopiuje jednak 1:1 sukcesu poprzednika. Vampire Crawlers stawia na turową rozgrywkę, karty, budowanie potężnych kombosów i eksplorację lochów, ale cały czas zachowuje ten charakterystyczny efekt kuli śnieżnej, z którego słynie marka. Gracze mogą zagrywać karty według rosnącego kosztu many, wydłużać sekwencje dzięki dzikim kartom, rozwijać broń, przyzywać ocalałych i tworzyć kolejne absurdalnie mocne układy.

Pierwsze recenzje pokazują, że poncle raczej nie zaliczyło wpadki. Na OpenCritic gra ma obecnie średnią 82/100 i 88% rekomendacji od krytyków, więc nie mówimy o największym hicie ostatnich miesięcy, ale na pewno o mocnym debiucie. To bez wątpienia tytuł, którym powinni zainteresować się fani Vampire Survivors i osoby lubiące roguelite’y z pomysłem. 

Co najbardziej podoba się dziennikarzom? Przede wszystkim bardzo wciągająca pętla rozgrywki, która ponownie działa na zasadzie „jeszcze jeden run”. Recenzenci chwalą świetne połączenie strategii i chaosu, ogromną satysfakcję z odkrywania synergii między kartami, elastyczność buildów i to, że gra potrafi być jednocześnie przystępna oraz zaskakująco głęboka. Pochwały zbierają też płynność zabawy, szybkie tempo, dobre działanie na handheldach i fakt, że spin-off zachowuje „vampire’owy” klimat mimo zmiany gatunku. Niektórzy piszą wręcz, że to jeden z najlepszych deckbuilderów na rynku. 

Nie oznacza to jednak, że obyło się bez uwag. Część recenzentów narzeka na powtarzalność, bo po kilku godzinach rdzeń zabawy bywa zbyt podobny i nie zawsze oferuje wystarczająco dużo świeżych bodźców. Pojawiają się też głosy o problemach z balansem trudności, zbyt grindującym charakterze niektórych fragmentów oraz o tym, że nie wszystkie buildy równie dobrze działają, przez co czasem trzeba za długo czekać na pełnię zabawy.

undefined

Google Chcesz częściej widzieć nasze treści w Google? Dodaj do źrodeł Google
Źródło: Opencritic

Komentarze (6)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper