„Euforia” wraca mocniej niż kiedykolwiek. To już zupełnie inny serial
„Euforia” wróciła po latach i nie bierze jeńców. Pierwszy odcinek 3. sezonu pokazuje serial w zupełnie nowej odsłonie.
Jest bardziej brutalnej, bardziej dorosłej i znacznie mroczniejszej z Rue na samym dnie i Cassie w świecie OnlyFans. Uwaga na spoilery!
Premiera 3. sezonu „Euphoria” rozpoczyna się od dużego przeskoku czasowego o około 5 lat, który całkowicie zmienia życie bohaterów. Rue Bennett nie jest już licealistką - teraz działa jako kurier narkotykowy, próbując spłacić gigantyczny dług wobec dilerki Laurie. Jej historia w premierze idzie bardzo daleko. Rue przemyca narkotyki przez granicę i trafia w coraz bardziej niebezpieczne środowisko, gdzie granica między przetrwaniem a śmiercią praktycznie znika. Równolegle serial pokazuje zupełnie inne życie Cassie Howard. Bohaterka jest zaręczona z Nate’em i obsesyjnie dąży do perfekcyjnego ślubu. Problem? Finansuje swoje ambicje poprzez tworzenie treści na OnlyFans, co staje się jednym z najbardziej kontrowersyjnych wątków odcinka.
Zmiany dotyczą całej obsady - Lexi Howard pracuje w Hollywood, Maddy Perez robi karierę jako menedżerka, a część postaci znika lub schodzi na dalszy plan. Największą różnicą jest jednak ton serialu. „Euforia” odchodzi od klimatu szkolnego dramatu i idzie w stronę mrocznego thrillera o uzależnieniach, przemocy i dorosłości. Nie wszystkim się to podoba. Pierwsze recenzje wskazują, że serial stał się bardziej szokujący i ciężki w odbiorze, a część widzów uważa, że stracił balans między stylem a emocjami, który wyróżniał poprzednie sezony.
Powrót „Euforii” to nie jest więc kontynuacją w starym stylu. To twardy reset i wejście w dorosły, brutalny świat bohaterów. Jeśli ktoś liczył na „ten sam serial co kiedyś” - może się mocno zdziwić.