Steven Spielberg mówi jasno, że sequel „E.T.” nie powstanie. Powód jest jeden
Fani od lat czekają na kontynuację jednego z najbardziej kultowych filmów w historii kina. Teraz jednak wszystko jest jasne.
Steven Spielberg nie chciał i nadal nie chce sequela „E.T.”, bo jego zdaniem zniszczyłby magię oryginału.
Steven Spielberg ponownie odniósł się do tematu ewentualnej kontynuacji filmu E.T. the Extra-Terrestrial i nie pozostawił złudzeń - sequel to coś, czego nigdy nie chciał realizować.
Reżyser przyznał, że co prawda przez chwilę rozważał kontynuację, ale szybko uznał, że „nie ma sensu wracać do tej historii”. W jego ocenie sequel mógłby jedynie odebrać wyjątkowość oryginałowi.
Co więcej, Spielberg musiał wręcz walczyć z wytwórnią, która po ogromnym sukcesie filmu naciskała na stworzenie drugiej części. Sam określił to jako „ciężko wywalczone zwycięstwo”, bo początkowo nie miał pełnej kontroli nad marką.
W latach 80. powstał nawet zarys sequela - projekt zatytułowany „E.T. II: Nocturnal Fears”. Historia miała pójść w znacznie mroczniejszym kierunku, pokazując złowrogich kosmitów i porwanie dzieci. Ostatecznie pomysł został porzucony, bo nie pasował do ducha oryginału.
Spielberg podkreśla, że „E.T.” to film zamknięty emocjonalnie - opowieść o dzieciństwie, samotności i przyjaźni, która nie potrzebuje rozwinięcia. To właśnie ta kompletność sprawia, że produkcja do dziś uchodzi za jeden z najważniejszych filmów science fiction w historii.
Decyzja reżysera wpisuje się też w jego szersze podejście do sequeli. Spielberg wielokrotnie podkreślał, że kontynuacje często nie są w stanie dorównać oryginałowi, a czasem wręcz osłabiają jego znaczenie.
Mimo mody na rebooty i kontynuacje, „E.T.” prawdopodobnie na zawsze pozostanie jednorazowym, zamkniętym dziełem. Dokładnie tak, jak chciał jego twórca.