Japonia zachwycona Forza Horizon 6. Twórcy mogą otwierać szampana
Forza Horizon 6 to bez wątpienia najbardziej wyczekiwany tytuł wyścigowy 2026 roku, a przeniesienie festiwalu do Japonii okazało się strzałem w dziesiątkę.
Po latach próśb fanów, Playground Games w końcu oddało w ręce graczy Kraj Kwitnącej Wiśni, a pierwsze opinie płynące od japońskich dziennikarzy z redakcji takich jak Game Spark, 4Gamer oraz IGN Japan są wręcz entuzjastyczne. Eksperci podkreślają, że choć w grze zdarzają się drobne nieścisłości, to ogólny poziom autentyczności i szacunku dla lokalnej kultury robi kolosalne wrażenie.
To, co najbardziej uderzyło japońskich recenzentów, to niesamowita dbałość o detale infrastruktury drogowej, które dla mieszkańców są codziennością, a w grze zyskały status małych dzieł sztuki. Hiroshi Noguchi z IGN Japan zauważył, że nawet zwykłe znaki drogowe zostały odwzorowane z taką pieczołowitością, iż budzą podziw samym faktem swojego istnienia w cyfrowym świecie.
Dziennikarze z 4Gamer chwalą z kolei spektakularne wizje nowoczesnego Tokio - od lśniących wieżowców, przez most Bay Bridge, aż po tętniące życiem skrzyżowanie Shibuya, które w grze wygląda „dokładnie tak, jak Japonia”.
Prawdziwa „dusza” nowej odsłony serii objawia się jednak nie w neonach metropolii, lecz na prowincji. Redaktorzy Game Spark zwrócili uwagę na niezwykłą wiarygodność terenów górskich i wiejskich. Jako przykład podano tak specyficzne detale jak szopy do przechowywania drewna cedrowego, które dla rodowitych Japończyków są widokiem budzącym silne wspomnienia z dzieciństwa czy studiów.
W grze znajdziemy skondensowaną esencję japońskiego krajobrazu: od tradycyjnych domów krytych strzechą w Shirakawa-go, przez zamek Hirosaki tonący w płatkach wiśni, aż po spokojne bambusowe gaje i ośnieżone trasy w Alpach Japońskich.
Lokalne media nie kryją dumy z faktu, że po USA, Europie, Australii i Meksyku, to właśnie ich ojczyzna stała się bazą dla festiwalu Horizon.