Steve Carrell będzie dalej rozśmieszał widzów HBO Max. Rooster doczeka się 2. sezonu
HBO doczekało się pierwszego od ponad 10 lat hitu komediowego. Rooster odniósł już sukces, dlatego będzie kontynuowany.
Jakiś czas temu HBO i Bill Lawrence nawiązali współpracę, której owocem jest emitowany od kilku tygodni Rooster. Produkcja, w której główną rolę gra Steve Carell spotkała się z dużym zainteresowaniem, na które włodarze stacji nie byli obojętni.
Rooster jest emitowany na HBO Max od 9 marca i cztery pierwsze odcinki obejrzało średnio ponad 5,8 mln widzów w Stanach Zjednoczonych. To czyni serię najchętniej oglądaną komedią oryginalną HBO od ponad dekady, dlatego już zdecydowano, że produkcja będzie kontynuowana.
He crushed it, alright. #Rooster is officially renewed for Season 2. pic.twitter.com/mDRWsUlaB1
— HBO Max (@hbomax) April 9, 2026
Co ciekawe, Rooster miał spore poparcie wśród decydentów. Dyrektorka ds. kwestii twórczych w Warner Bros Television, Clancy Collins White w oficjalnym komunikacie ujawniła, że decyzja o złożeniu zamówienia na 2. sezon była formalnością.
Rooster to ciepły i ujmujący serial, dlatego decyzja o realizacji drugiego sezonu była dla nas naturalna. Bill Lawrence i Matt Tarses to prawdziwi mistrzowie swojego fachu – wnoszą do tej historii charakterystyczne serce i humor, które świetnie wydobywa znakomita obsada, na czele ze Stevem Carellem. Cieszymy się, że możemy kontynuować tę twórczą podróż razem z HBO i Doozer.
Warto zauważyć, że decyzja została podjęta jeszcze przed zakończeniem emisji pierwszego sezonu. Rooster składa się z 10 odcinków, a jak dotąd wyemitowanych zostało 5. Oznacza to, że do 10 maja widzowie HBO Max mogą co tydzień oglądać serial, który spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem wśród krytyków. Otóż nie dość, że uzyskał on status „Certified Fresh” w serwisie Rotten Tomatoes, to serwis IGN określił serial jako „urokliwy, błyskotliwy i naprawdę zabawny”, a The Wrap pochwalił „niezwykle zbudowaną i zagraną relację między głównymi bohaterami”. Z kolei Esquire nazwał występ Steve’a Carella „fenomenalnym”, a Mashable zwrócił uwagę na „doskonale dobraną obsadę”.