Shigeru Miyamoto wpłynął na film The Exit 8. Twórca Mario pomógł reżyserowi osiągnąć sukces
Ekranizacja japońskiego, wirtualnego fenomenu „The Exit 8” zbiera obecnie fantastyczne opinie na zachodnich rynkach. Reżyser tego widowiska, Genki Kawamura, zdradził właśnie niezwykły sekret swojej wizji.
Okazuje się, że kluczem do przełamania hollywoodzkiej klątwy adaptacji była złota rada, jakiej dekadę temu udzielił mu sam Shigeru Miyamoto - legendarny ojciec marek Super Mario oraz The Legend of Zelda.
Kawamura stanął przed iście karkołomnym zadaniem produkcyjnym. Kotake Create, jednoosobowy deweloper odpowiedzialny za wirtualny pierwowzór z 2023 roku (który sprzedał się w ponad 2 milionach egzemplarzy), stworzył symulator chodzenia całkowicie pozbawiony tradycyjnej, liniowej fabuły. Rozgrywka polegała wyłącznie na przemierzaniu zapętlonego, kafelkowego korytarza tokijskiego metra i uważnym wypatrywaniu losowych anomalii. Zamiast na siłę dopisywać sztuczną historię, japoński reżyser postanowił przypomnieć sobie historyczne spotkanie z Miyamoto sprzed dziesięciu lat. Legenda Nintendo powiedział mu wówczas niesamowicie mądre słowa:
Wspaniała gra to nie tylko taka, w którą dobrze się gra samemu. To taka, która daje równie potężną radość osobom, które jedynie stoją z tyłu i patrzą, jak gra ktoś inny.
To pozornie proste, filozoficzne zdanie ostatecznie zdefiniowało całą kinową tożsamość ekranizacji „The Exit 8”. Kawamura zdał sobie sprawę, że internetowy sukces tej niezależnej produkcji opierał się w głównej mierze na kulturze streamingu - tysiącach materiałów wideo na platformach YouTube oraz Twitch, gdzie widzowie wspólnie szukali ukrytych błędów w wirtualnym metrze. Reżyser postanowił bezpowrotnie zatrzeć klasyczne, sztywne granice między kinem a elektroniczną rozrywką. W rezultacie widz w sali kinowej ma odczuwać silny dysonans - momentami utożsamia się z pierwszoosobowym bohaterem w opresji, a chwilę później czuje się jak widz śledzący internetową transmisję na żywo.
Ogromny sukces produkcyjny Genkiego Kawamury dobitnie udowadnia, że współczesna branża gier wideo może zaoferować zabetonowanemu Hollywood nie tylko świetne, gotowe scenariusze akcji, ale przede wszystkim wspaniałe, innowacyjne i odważne formaty narracyjne.