15 tysięcy dolarów za milczenie. Przekupstwo i zwolnienie w gigancie branży

Gry
315V
League Of Legends / Mel / LoL
Mateusz Wróbel | Dzisiaj, 10:27

Branża gier po raz kolejny patrzy na ręce gigantowi z Los Angeles. Nicole Clash, była pracowniczka Riot Games z trzyletnim stażem, przerwała milczenie w sprawie swojego nagłego odejścia z firmy.

Jak twierdzi, oficjalnym powodem jej zwolnienia było wewnętrzne udostępnienie prezentacji dotyczącej zastosowań sztucznej inteligencji, co korporacja zinterpretowała jako naruszenie poufności. Co ciekawe, projekt ten miał formę strony internetowej zabezpieczonej hasłem i - według relacji Clash - nigdy nie wyciekł poza struktury studia.

Dalsza część tekstu pod wideo

Najbardziej szokującym elementem tej historii jest domniemana próba „wykupienia” milczenia byłej deweloperki. Nicole Clash ujawniła, że po zwolnieniu zaoferowano jej 15 000 dolarów w zamian za podpisanie dokumentów nakazujących zachowanie ciszy w sprawie okoliczności rozstania.

Twórczyni stanowczo odrzuciła tę propozycję, decydując się na publiczne opisanie mechanizmów panujących wewnątrz firmy. Takie działanie Riot Games stawia pod znakiem zapytania ich deklaracje o traktowaniu pracowników z „szacunkiem i gracją”, szczególnie w obliczu niedawnych, masowych redukcji etatów w zespole 2XKO.

Zostałam zwolniona, a nie objęta redukcją etatów. Zaoferowano mi pieniądze za milczenie, ale odmówiłam - napisała Clash w swoich mediach społecznościowych.

Sprawa ma również wymiar osobisty, ukazujący toksyczną atmosferę w relacjach z kadrą zarządzającą. Według Nicole, dyrektorzy Riot początkowo zapoznali się z jej projektem dotyczącym AI, chwalili go i zachęcali do dalszej pracy nad tymi ideami. Jeden z liderów, który był dla niej autorytetem, miał wiedzieć o planowanym zwolnieniu z wyprzedzeniem i - mimo wcześniejszego poparcia dla jej działań - nie zrobił nic, by ją bronić.

Ta uderzająca sprzeczność między wsparciem merytorycznym a brutalną decyzją kadrową budzi poważne wątpliwości co do etyki przywództwa w firmie.

Obecnie Riot Games intensywnie rekrutuje specjalistów od sztucznej inteligencji, co czyni sprawę zwolnienia jeszcze bardziej absurdalną i bolesną dla poszkodowanej.

Wczoraj był mój ostatni dzień w Riot Games.

Minęły 3 lata, odkąd rzuciłam studia i dołączyłam do firmy. I pomimo sposobu, w jaki zakończyła się moja relacja z Riot, było to najlepsze doświadczenie zawodowe, o jakie mogłam prosić. Miałam okazję pracować z niesamowitą, pełną pasji grupą ludzi i zaliczam to do moich największych błogosławieństw.

Zostałam zwolniona. Sama nie odeszłam ani nie objęła mnie redukcja etatów. Nie zamierzam tutaj udawać, że było inaczej. Po prostu mnie wyrzucili i zaoferowali 15 tysięcy dolarów, bym trzymała język za zębami. Rzecz jasna, nie skorzystałam z tej propozycji.

Oficjalny powód rozwiązania umowy, jaki mi podano, dotyczył przygotowanej przeze mnie prezentacji (pitch decku) na temat zastosowań AI. Umieściłam ją na stronie internetowej zabezpieczonej hasłem, zanim udostępniłam ją kadrze kierowniczej. Twierdzą, że złamałam zasady poufności. Choć szczerze wątpię, by był to prawdziwy powód, nie zamierzam narażać się na oskarżenia o zniesławienie, pisząc tutaj, co moim zdaniem naprawdę za tym stoi.

Nie przedstawiono żadnych dowodów na to, że ktokolwiek spoza Riot widział tę prezentację lub że podjęte przeze mnie środki bezpieczeństwa były niewystarczające. Co jednak bardziej absurdalne, nasz CEO i wielu innych członków kierownictwa przeczytało ją, powiedziało mi, jak bardzo im się podobała, i zachęcało do dalszego zgłębiania opisanych tam koncepcji. Ani słowa o tym, że muszę ją usunąć.

Gdyby to była decyzja jakiegoś przypadkowego managera średniego szczebla z mojej struktury dowodzenia, znacznie łatwiej byłoby mi to zaakceptować. Złamał mnie jednak fakt, że dyrektor, którego uważałam za wzór do naśladowania – jedna z dwóch osób, którym pierwotnie udostępniłam prezentację i która wyraźnie kazała mi dzielić się nią dalej – wiedział o moim zwolnieniu z wyprzedzeniem. I nie zrobił nic, by go powstrzymać.

Byłam smutna. Potem wściekła. Potem smutna i wściekła naraz. Teraz jednak czuję jedynie wszechogarniające poczucie wolności. Zazwyczaj publikowanie czegoś takiego to wielki błąd, bo przekreśla szanse na pracę w korporacji. Na szczęście dla mnie podjęłam decyzję, że nigdy więcej nie będę pracować w korporacji. Riot, jeśli to czytacie, zdecydowałam też, że nie będę dochodzić swoich praw na drodze sądowej w sprawie o niesłuszne zwolnienie. Jesteśmy kwita.

Robię sobie dzisiaj wolne. Jutro jest mój pierwszy dzień jako przedsiębiorczyni. O tym kroku myślałam już od dłuższego czasu, ale nigdy nie potrafiłam zmusić się do opuszczenia Riot. W przewrotny sposób jestem wdzięczna, że tę decyzję podjęto za mnie

Źródło: Gaming Deputy

Komentarze (4)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper