Let Me Solo Her udowadnia, że porażka to tylko element nauki. Nawet legenda Elden Ring czasem ginie

Gry
254V
Elden Ring Nightreign - Deluxe Edition
Łukasz Musialik | Dzisiaj, 17:02
PS5 XSX|S PC PS4 XONE

Niesamowita i bardzo szczera spowiedź największej legendy w historii gier soulslike.

Let Me Solo Her, ikoniczny pogromca Malenii z „Elden Ring”, oficjalnie przyznał, że nawet on nie jest nieomylny i zdarza mu się sromotnie przegrać z najtrudniejszą przeciwniczką jaką można spotkać w grach wideo.

Dalsza część tekstu pod wideo

Ten niezwykły bohater społeczności postanowił odnieść się do swojego statusu niepokonanej gwiazdy. Gracz, który zasłynął z tego, że pomógł tysiącom osób w walce z potężnym bossem, otwarcie wyznał, że wcale nie każde jego starcie kończy się wielkim i spektakularnym triumfem.

Weteran przyznał z dużą pokorą, że mimo gigantycznego doświadczenia i setek godzin spędzonych na arenie, on również bywa brutalnie karany za ułamek sekundy nieuwagi. To ludzkie i bardzo szczere oblicze internetowej legendy sprawia, że jego dotychczasowe dokonania stają się w oczach fanów jeszcze bardziej imponujące oraz godne uznania.

Let Me Solo Her zaznaczył, że Malenia pozostaje najbardziej bezlitosnym i całkowicie nieprzewidywalnym wrogiem w całej produkcji studia FromSoftware. Jeden niefortunny ruch podczas jej słynnego i zabójczego tańca mieczy wystarczy, aby natychmiast posłać do piachu nawet najbardziej zwinnego oraz przygotowanego do starcia wojownika w samym garnku na głowie.

Ta krzepiąca i bardzo autentyczna informacja błyskawicznie obiegła sieć, wywołując ogromną falę wsparcia. Pokazuje to dobitnie, że w wymagającym świecie gier od Hidetaki Miyazakiego każda porażka jest po prostu cenną lekcją, a prawdziwa wielkość polega na niezłomnej woli i nieustannym podnoszeniu się z kolan po każdym napisie oznaczającym nasz wirtualny zgon.

Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do Elden Ring.

Źródło: X

Komentarze (6)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper