Wielki finał nie oznacza wielkich bitew. Twórca The Boys 5 ostrzega fanów
Wygląda na to, że w przypadku ostatniego sezonu The Boys, wielki finał nie jest automatyczną gwarancją wielkiego widowiska.
Już za kilka tygodni rozpocznie się emisją piątego i zarazem finalnego sezonu The Boys. Chociaż już wiadomo, że w przyszłości na Prime Video ukaże się prequel, który może zmienić to, jak postrzegane są Supki i Vought International, główny konflikt pomiędzy Butcherem i jego Chłopakami a Ojczyznosławem oraz jego Siódemką 20 maja tego roku dobiegnie końca.
Z tego powodu The Boys ma być sezonem, w którym każda postać może zginąć, przez co nikt nie może czuć się bezpiecznie. Dotychczasowe materiały tylko podbudowywały napięcie i nadzieję fanów na epickie zakończenie serialu. Jednak wygląda na to, że warto będzie zmniejszyć oczekiwania, a przynajmniej zredefiniować to, co się rozumie przez „wielki finał”.
Eric Kripke udzielił redakcji bardzo ciekawego wywiadu redakcji magazynu SFX, który został udostępniony na łamach serwisu GamesRadar. Otóż mężczyzna odpowiedzialny za umieszczenie bohaterów i historii opracowanych przez Garetha Ennisa w świadomości widzów serwisu Prime Video zapowiedział, że nie należy spodziewać się bitew na wielką skalę w stylu Gry o Tron.
5. sezon The Boys nie będzie miał pełnych scen bitewnych, ponieważ nadal nie dysponujemy budżetem na poziomie Gry o Tron, ale jest wiele bardzo bezpośrednich konfrontacji; wiele postaci, które chcielibyście zobaczyć zderzające się ze sobą, zderza się ze sobą. Mam nadzieję, że to przyniesie satysfakcję i katharsis, ale jednocześnie jestem nieco przerażony.