Square Enix ma problem. W Final Fantasy VII grają głównie starsi
Niepokojące wieści dla japońskiego giganta branży gier. Z najnowszych analiz wynika, że w świetnie oceniane „Final Fantasy VII Rebirth” grają dzisiaj głównie osoby po trzydziestym roku życia, co brutalnie obnaża ogromny problem kultowej marki z przyciągnięciem młodych graczy.
Jeden z analityków powołuje się na zaskakujące statystyki, z których płynie bardzo jasny przekaz. Wyniki sprzedaży pokazują, że remake legendarnego hitu z 1997 roku bazuje w zasadzie wyłącznie na potężnej nostalgii.
Firma Square Enix od dłuższego czasu desperacko próbuje dotrzeć do zupełnie nowej, nastoletniej publiczności. Odświeżony system walki i przepiękna, nowoczesna oprawa graficzna miały stanowić idealny pomost pomiędzy prawdziwymi weteranami serii a generacją współczesną.
Niestety, rynkowa rzeczywistość okazała się dla deweloperów niezwykle brutalna. Brak odpowiedniego zainteresowania wśród młodszych konsumentów sprawia, że baza fanów tego wspaniałego uniwersum nieustannie się starzeje, a to w przyszłości może zagrozić zyskom korporacji.
Przed twórcami stoi teraz absolutnie karkołomne wyzwanie. Zamknięcie trylogii przygód Clouda musi nie tylko zachwycić wieloletnich sympatyków, ale wreszcie znaleźć skuteczny klucz do serc młodych graczy, aby marka nie podzieliła ostatecznie losu zapomnianych klasyków.
Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do Final Fantasy VII Rebirth.