Czy Red Dead Redemption 3 powstanie? Ojciec marki jest "smutny z tego powodu"
Choć Rockstar Games wciąż milczy na temat oficjalnej zapowiedzi Red Dead Redemption 3, w branży huczy od plotek, które podsycają sami twórcy. Dan Houser, współzałożyciel studia i legendarny scenarzysta, przyznał niedawno, że kolejna odsłona „prawdopodobnie powstanie”, ale jednocześnie wyraził pewien smutek z tego powodu.
Według niego historia Johna Marstona i Arthura Morgana to spójny, dwuczęściowy łuk fabularny, który został w pełni domknięty. Kontynuowanie go na siłę może być ryzykowne dla dziedzictwa marki, nawet jeśli perspektywa sprzedaży kolejnych 60 milionów egzemplarzy jest dla wydawcy niezwykle kusząca.
Największą obawą ekspertów i fanów jest to, że Rockstar może wpaść w pułapkę „wyjaśniania wszystkiego”, co znamy z wielkich uniwersów Marvela czy DC. Próby opowiedzenia o dalszych losach Sadie Adler czy Jacka Marstona mogłyby odrzeć serię z jej unikalnej magii i melancholii.
Jak sugerują analitycy, powrót do formuły kolejnego prequelu o początkach gangu Dutcha byłby prawdopodobnie najgorszym rozwiązaniem - zniszczyłoby to subiektywność i tajemnicę, które czynią dotychczasowe gry tak wybitnymi. Nie każda postać potrzebuje biografii rozpisanej „od kołyski aż po grób”, by stać się ikoną popkultury.
Istnieje jednak ścieżka, która pozwoliłaby zachować legendę Redemption w nienaruszonym stanie. Rockstar mógłby wrócić do korzeni marki, nawiązując do ducha zapomnianego nieco Red Dead Revolver z 2004 roku. Stworzenie zupełnie nowej opowieści z Dzikiego Zachodu, która dzieliłaby z poprzednikami jedynie nazwę, byłoby marketingowym strzałem w dziesiątkę, a jednocześnie pozwoliłoby deweloperom na pełną swobodę twórczą bez niszczenia dorobku poprzednich części.
Pozostawienie losów gangu Van der Linde w spokoju wydaje się jedynym sposobem, by nie zepsuć emocjonalnego ładunku, który do dziś czyni „dwójkę” grą niedoścignioną.
„Eksploatacja tej kury znoszącej złote jajka może nie być najlepszym pomysłem, jeśli chcemy zachować powagę i jakość marki” - to przestroga, która wybrzmiewa najmocniej w obliczu gigantycznych oczekiwań graczy.
Interesuje Cię ten tytuł? Sprawdź nasz poradnik do Red Dead Redemption 2.