Bethesda reaguje na krytykę DLSS 5. Firma próbuje uspokoić graczy
Od wczoraj gracze z całego globu krytykują i śmieją się z DLSS 5. Bethesda postanowiła zareagować.
Bethesda została wywołana do tablicy, bo podczas prezentacji NVIDII pokazano między innymi Starfielda jako jeden z przykładów działania DLSS 5. Nowa technologia od początku wywołała bardzo mocne reakcje - część graczy i twórców otwarcie krytykuje to rozwiązanie, twierdząc, że zbyt mocno ingeruje ono w pierwotny wygląd gier i artystyczny styl produkcji. Właśnie dlatego studio odpowiedzialne za kosmiczny RPG postanowiło zabrać głos.
Bethesda Game Studios odpowiedziało bezpośrednio na dyskusję wokół materiału i podkreśliło, że to, co pokazano do tej pory, jest jedynie bardzo wczesnym spojrzeniem na działanie technologii. Studio zaznaczyło, że zespoły artystyczne będą jeszcze dalej dostosowywać oświetlenie i finalny efekt tak, by całość wyglądała dokładnie tak, jak twórcy uznają za najlepsze dla danej gry. Bethesda dodała też bardzo ważny szczegół: rozwiązanie ma pozostawać pod pełną kontrolą artystów i będzie całkowicie opcjonalne dla graczy.
To w praktyce oznacza, że Bethesda chce uspokoić część społeczności, która obawia się, że DLSS 5 stanie się czymś w rodzaju automatycznego „filtra AI” narzucanego na gotową oprawę. Studio jasno sugeruje, że tak to nie ma wyglądać - technologia ma być narzędziem, a nie czymś, co odbierze kontrolę nad wizją artystyczną twórcom.
Doceniamy wasze zainteresowanie i analizę nowego oświetlenia DLSS 5. To dopiero bardzo wczesna wersja, a nasze zespoły graficzne będą jeszcze dostosowywać oświetlenie i ostateczny efekt, tak aby wyglądały one najlepiej w każdej grze. Wszystko to będzie podlegało kontroli naszych grafików i będzie całkowicie opcjonalne dla graczy.
Appreciate your excitement and analysis of the new DLSS 5 lighting here. This is a very early look, and our art teams will be further adjusting the lighting and final effect to look the way we think works best for each game. This will all be under our artists’ control, and…
— Bethesda Game Studios (@BethesdaStudios) March 16, 2026
Firma zaznacza również, że nie jest to po prostu zwykły filtr nakładany na obraz, tylko rozwiązanie korzystające z danych o kolorze i wektorach ruchu każdej klatki, osadzone bezpośrednio w źródłowej zawartości 3D gry.
Cała sytuacja pokazuje jednak, że NVIDIA i partnerzy będą musieli jeszcze długo tłumaczyć, czym właściwie ma być DLSS 5. Technologia zapowiada się jako jeden z największych kroków w stronę renderingu opartego na modelach neuronowych, ale po pierwszych pokazach wielu graczy nie widzi w tym rewolucji, tylko ryzyko rozmycia stylu graficznego. Bethesda już więc zareagowała i potwierdziła najważniejszy szczegół: w przypadku jej gier to artyści mają decydować o finalnym efekcie, a gracze nie zostaną do tej funkcji zmuszeni.