Japońskie gry tracą swój klimat. Ojciec Dragon Questa tłumaczy dlaczego

Gry
234V
Dragon Quest
Łukasz Musialik | Dzisiaj, 16:27

Twórca legendarnej serii „Dragon Quest” zabrał głos w dyskusji o lokalizacji gier. Yuji Horii stwierdził otwarcie, że tłumaczenia japońskich produkcji na język angielski nieuchronnie tracą swój unikalny klimat. Powodem ma być rzekoma prostota zachodniej mowy.

Słynny deweloper podzielił się przemyśleniami podczas wywiadu dla magazynu Famitsu. Rozmawiał z Takanarim Ishiyamą, reżyserem gry „Paranormasight”. Twórcy poruszyli trudny temat przenoszenia skomplikowanych, wschodnich emocji i kulturowych niuansów na rynki zachodnie.

Dalsza część tekstu pod wideo

Według Horiego angielski jest zbyt prosty, by w pełni oddać głębię dialogów. Najlepszym przykładem są zaimki osobowe. W Japonii słowa takie jak „ore”, „boku” czy „watashi” definiują płeć, wiek i status postaci. W języku Szekspira wszystko sprowadza się do płaskiego „I”.

Dla twórców gier RPG, gdzie budowa wiarygodnych bohaterów to fundament, taka redukcja znaczeń stanowi spory problem. Ojciec „Dragon Questa” przyznał, że musiał zaakceptować te lingwistyczne ograniczenia, uznając je za barierę niemożliwą do przeskoczenia w samym tekście.

Z pomocą przychodzi jednak ewolucja samej branży. Japoński weteran podkreślił, że absolutnym wybawieniem dla wydań zachodnich okazał się pełny dubbing. To właśnie praca aktorów pozwala dziś oddać intencje postaci, nadrabiając wokalnie to, co nieuchronnie gubi się w słowach.

Źródło: VGC

Komentarze (6)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper