Sony oszukuje swoich klientów?! Kolejny pozew dot. PS Store
Japoński gigant technologiczny nie ma ostatnio spokoju w sądach. Sony mierzy się właśnie z potężnym pozwem w Londynie o wartości blisko 2,7 miliarda dolarów (ok. 2 miliardów funtów).
Sprawa dotyczy zarzutów o wykorzystywanie „pozycji monopolistycznej” do sztucznego zawyżania cen gier cyfrowych oraz dodatków. Według oskarżycieli, zmuszanie użytkowników do zakupów wyłącznie za pośrednictwem PlayStation Store sprawia, że ceny są wyższe niż w przypadku gier na fizycznych nośnikach, co uderza w portfele około 12 milionów graczy w Wielkiej Brytanii.
Głównym argumentem oskarżenia, reprezentowanego przez Alex Neill, jest fakt, że Sony może dyktować ceny bez obawy o jakąkolwiek konkurencję rynkową wewnątrz swojego ekosystemu. Prawnicy twierdzą, że pozwala to firmie na czerpanie „monopolistycznych zysków” z dystrybucji cyfrowej kosztem konsumentów. To już kolejna tego typu sprawa przeciwko gigantom technologicznym w Wielkiej Brytanii od początku 2025 roku - wcześniej podobne batalie stoczyły Apple i Google. Jeśli Sony przegra, może to wymusić rewolucyjne zmiany w sposobie, w jaki kupujemy gry na konsolach.
Odpowiedź Sony: „Inwestujemy, nie wyzyskujemy”
Sony nie zamierza jednak łatwo się poddać i nazywa pozew „beznadziejnym”. Firma argumentuje, że:
- Przez lata zainwestowała miliardy dolarów w stworzenie zintegrowanej i bezpiecznej platformy.
- Ich model biznesowy jest standardem rynkowym, stosowanym również przez Microsoft oraz Nintendo.
- Prawnicy pozwu ignorują realne koszty utrzymania infrastruktury oraz wartość samej marki. Według Sony, dopuszczenie zewnętrznych sklepów na PlayStation byłoby formą „jazdy na gapę” na ich inwestycjach, co w dłuższej perspektywie mogłoby zaszkodzić jakości usług.
Mimo że wartość pozwu spadła z pierwotnych 5 miliardów funtów do obecnych 2 miliardów, stawka wciąż jest ogromna.