Haker z GTA 6 żyje w psychiatryku jak król. Dziwi się, że gra Rockstara "nie wyciekła" z kodem źródłowym
Arion Kurtaj, młody haker odpowiedzialny za jeden z najbardziej zuchwałych ataków na Rockstar Games, podzielił się w mediach społecznościowych zaskakującymi szczegółami na temat swojego życia po zatrzymaniu.
Z powodu stanu zdrowia psychicznego brytyjski wymiar sprawiedliwości uznał go za niezdolnego do stanięcia przed sądem w tradycyjnym trybie. Zamiast wyroku więzienia, nałożono na niego bezterminowy nakaz pobytu w szpitalu psychiatrycznym, z którego mógł zostać zwolniony dopiero po decyzji lekarzy potwierdzającej, że nie stanowi już zagrożenia.
Choć pobyt w placówce medycznej może kojarzyć się z izolacją, Kurtaj opisuje go jako czas pełen swobody, której próżno szukać w zakładach karnych. W rozmowach na platformie Telegram wyznał, że placówka jest „niesamowita” - nigdy nie był zamknięty w celi, miał stały dostęp do ogrodu i mógł swobodnie integrować się z otoczeniem. Jego plan dnia obejmował m.in. osiem godzin wędkowania tygodniowo oraz regularne wyjścia na zakupy i samodzielne przygotowywanie posiłków. Haker podkreślił, że mimo nadzoru, cieszył się dużą autonomią wewnątrz społeczności szpitalnej.
Obecna sytuacja nastolatka jest jednak daleka od stabilizacji, co sam określa mianem „beznadziejnej”. Kurtaj twierdzi, że od trzech i pół roku znajduje się w zawieszeniu - pozostaje zatrzymany, choć nie usłyszał konkretnego wyroku ani nie przeszedł pełnego procesu. Po opuszczeniu murów szpitala jego życie finansowe opiera się na państwowym wsparciu - haker ujawnił, że otrzymuje zasiłki w wysokości 700 funtów miesięcznie.
Co ciekawe, mimo upływu lat, wciąż wykazuje zainteresowanie swoim „dziełem”, publicznie dziwiąc się, że kod źródłowy GTA 6 do tej pory nie wyciekł do sieci w całości.