W kinach od końcówki stycznia i już wkrótce na Amazon Prime Video. To największa porażka ostatnich lat?
Tak błyskawicznej premiery w Amazon Prime Video raczej mało kto się spodziewał. Film zadebiutował w kinach 30 stycznia, a już za kilka dni zobaczycie go na platformie.
Mowa o dokumencie „Melania” od Amazon MGM Studios, wyreżyserowanym przez Bretta Ratnera. Produkcja miała pokazać kulisy życia Melanii Trump w kluczowych tygodniach przed inauguracją w 2025 roku, ale od początku wzbudzała kontrowersje i nie brakowało głosów, że film nie generuje oczekiwanego zainteresowania.
Film „Melania” trafił do kin 30 stycznia, a już 9 marca zadebiutuje w Amazon Prime Video. To bardzo krótka droga z wielkiego ekranu do platformy i trudno nie odczytywać tego jako sygnału, że projekt nie utrzymał odpowiedniego zainteresowania w kinach.
W sieci faktycznie pojawiały się zdjęcia i relacje z bardzo słabo obłożonych seansów... nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale także na innych rynkach. WIRED pisał, że przed premierą tylko dwa z niemal 1400 analizowanych seansów miały status wyprzedanych, a brytyjskie media opisywały pojedyncze sprzedane bilety na pokazach.
Trzeba jednak uczciwie zaznaczyć: sam start w box office nie był katastrofą. Deadline podało, że „Melania” otworzyła się wynikiem około 7 mln dolarów, co było najlepszym otwarciem dokumentu w ostatniej dekadzie, a łącznie film dobił do ponad 16,6 mln dolarów wpływów kinowych. Problem polega na tym, że przy kosztach szacowanych na 75 mln dolarów (z czego 40 mln miało pójść na licencję i prawa do serii dokumentalnej, a 35 mln na marketing) trudno mówić o finansowym sukcesie na poziomie, którego Amazon mógł oczekiwać.