Ghostface nie bierze jeńców! Krzyk 7 podbija kina i zalicza świetne otwarcie
Morderca w masce Ducha nie ma litości choć tym razem dla swojej kinowej konkurencji.
Siódma odsłona kultowej serii slasherów (Krzyk 7) w miniony weekend zadebiutowała na wielkich ekranach i z miejsca podbiła zestawienia, meldując się na zaszczytnym, pierwszym miejscu tamtejszego box office w Wielkiej Brytanii i Irlandii.
Jak wynika z najnowszego raportu opublikowanego przez magazyn Variety, wielki powrót do korzeni okazał się dla wytwórni Paramount strzałem w dziesiątkę. Po zawirowaniach produkcyjnych, kontrowersjach i roszadach w obsadzie, ponowny angaż Neve Campbell do jej ikonicznej roli Sidney Prescott zadziałał na widzów jak prawdziwy magnes. Dodatkowym czynnikiem, który przyciągnął do kin rzesze fanów, było objęcie fotela reżysera przez Kevina Williamsona - twórcę oryginalnego scenariusza do pierwszego, legendarnego Krzyku z 1996 roku.
Wyniki z brytyjskich i irlandzkich kin (tradycyjnie uważanych za jeden z najważniejszych rynków dla Hollywood zaraz po Ameryce Północnej) udowadniają, że gatunek slasherów wciąż ma się rewelacyjnie. Krzyk 7 bez problemu zdetronizował dotychczasowych liderów zestawienia, pokazując, że nostalgia połączona z nowoczesnym napięciem i brutalnością to sprawdzony, odporny na rynkowe kryzysy przepis na komercyjny triumf.
Dla miłośników wirtualnej (i kinowej) grozy to fantastyczna wiadomość, a dla samej marki - ostateczny dowód na to, że nawet po 30 latach Ghostface potrafi skutecznie trzymać w napięciu. Świetne otwarcie na Wyspach to ważny punkt w globalnej ekspansji filmu, który przypomina wszystkim jedną, bardzo ważną zasadę, że Sidney Prescott nie poddaje się bez walki, a widzowie z przyjemnością za tę walkę płacą.