Crimson Desert rywalem Red Dead Redemption 2. Dziennikarze nie mają wątpliwości
W świecie gier z otwartym światem rzadko zdarza się, by jakikolwiek tytuł odważył się rzucić wyzwanie „królowi”, jakim jest Red Dead Redemption 2. Jednak najnowsze doniesienia z obozu Crimson Desert sugerują, że kraina Pywel może być pierwszym miejscem od lat, które wywoła u graczy podobny stan zachwytu.
Choć zamiast rewolwerów mamy miecze, a zamiast Dzikiego Zachodu - mroczne fantasy, struktura gry uderza w te same struny. Podróż protagonisty, Kliffa, nie jest tylko serią zadań do odhaczenia - to powolna, nastrojowa wędrówka, w której wspomnienia tworzone po drodze są ważniejsze niż sam cel podróży.
Podobieństwa wykraczają daleko poza samą jazdę konną. Kluczowym elementem Crimson Desert jest baza operacyjna najemników z grupy Greymanes, która pełni niemal identyczną funkcję jak obóz gangu Van der Linde. To nasze bezpieczne schronienie, w którym zacieśniamy więzi z towarzyszami, planujemy kolejne ruchy i uzupełniamy zapasy.
Co więcej, eksploracja Pywel opiera się na organicznym odkrywaniu świata, a nie na mechanicznym czyszczeniu znaczników na mapie. Podobnie jak u boku Arthura Morgana, tutaj po prostu wybieramy kierunek i ruszamy przed siebie, ufając, że horyzont skrywa nową tajemnicę, a nie kolejną nudną aktywność.
Co łączy Kliffa i Arthura Morgana?
- Więzi z gangiem: Kliff musi odbudować Greymanes po ataku rywali, co przypomina desperackie próby utrzymania lojalności w grupie Dutcha.
- Żyjący świat: Pywel jest podzielone na pięć unikalnych regionów (w tym takie z zaawansowaną technologią), gdzie podsłuchane rozmowy NPC-ów mogą prowadzić do wielkich odkryć.
- Interaktywność: Systemy polowania, łowienia ryb oraz skomplikowana ekonomia sprawiają, że bycie najemnikiem to „praca na pełen etat”, która nigdy nie wydaje się nudna.
- Zarządzanie ludźmi: Nowością względem RDR2 jest możliwość wysyłania członków swojego gangu na samodzielne misje, co jeszcze bardziej buduje poczucie bycia liderem.
Twórcy z Pearl Abyss kładą ogromny nacisk na to, by świat Pywel funkcjonował niezależnie od gracza.